Tato, bądź wola Twoja - ks. Tomasz Wala

ks. Tomasz Wala

„Tato, bądź wola Twoja”.

„Ojcze, bądź wola Twoja” to trzecia prośba Modlitwy Pańskiej. Spotykamy w niej Ojca, który jest mądry. To On stworzył świat i podtrzymuje go w istnieniu, a także nim kieruje. W swojej opatrzności troszczy się o wszystkich. Bez Jego wiedzy i zgody nic się nie dzieje. Jeśli Pan Bóg w najmniejszych szczegółach tak troszczy się o nas i nas kocha, to warto zaufać Jego mądrości i miłości. Może i nas chce przeprowadzić przez życie bezpiecznie, jak kochający Tata. Zna drogę do celu i zna zasadzki, które na tej drodze możemy spotkać. Podpowiada nam, jak tę drogę przejść. Jego podpowiedzi nazywamy wolą Bożą. Staramy się rozpoznać Jego wolę i ją wypełniać. Wolę naszego Taty rozpoznajemy w przykazaniach Dekalogu, w przykazaniach Nowego Testamentu, w radach ewangelicznych, w naszych obowiązkach rodzinnych i zawodowych. Bardzo często wola naszego Taty jawi się nam w różnych konkretnych sytuacjach życiowych: może to być wiadomość o chorobie lub czyjejś śmierci; innym razem Tata czeka na naszą decyzję, w której mamy wiele argumentów za i przeciw. Prosimy wówczas o światło Ducha Świętego, by rozpoznać wolę Taty oraz prosimy o siłę do jej realizacji.

Powstaje wówczas pytanie, jak precyzyjnie rozpoznać wolę Taty w sytuacjach, gdy jest wiele argumentów za i przeciw? Skąd wiedzieć, czy moje myśli są myślami Taty, a decyzje są Jego wolą? Istnieje rozeznawanie duchów. Mówi o nim święty Paweł. Chrześcijanie próbowali usystematyzować sposoby ułatwiające rozeznawanie duchów. Na początku uczynili to Ojcowie Pustyni, później święty Ignacy z Loyoli. Współcześnie mówi się o sześciu zasadach wypracowanych przez tradycję chrześcijańską. Nie wystarczy jedna czy kilka zasad. Dopiero wszystkie lub prawie wszystkie wykazują ten sam cel, który odbieramy jako impuls Ducha Świętego, który pomaga nam rozpoznać wolę Taty.
Pierwszą podstawowa zasada brzmi: Ewangelia. Tylko ten impuls, który jest zgodny z Ewangelią albo życiem Jezusa, może pochodzić od Ducha Świętego. Duch przypomina wszystko, co powiedział lub zrobił Jezus. Impuls, który nie znajduje pokrycia w Piśmie świętym ani w życiu Jezusa, nie może pochodzić od Ducha Świętego i nie może być wolą Taty. Jednak nie zawsze wiemy, co uczyniłby Jezus w danej sytuacji, w jakiej my znaleźliśmy się. Dlatego ta zasada nie wystarcza. Jednak jeżeli jesteśmy szczerzy, to możemy wykluczyć cześć impulsów, ponieważ wiemy, że Jezus tak nigdy nie postąpiłby.
Druga zasada: natchnienia Ducha są roztropne. Natchnienia Ducha odpowiadają temu, co jest zgodne z rozumem oświeconym wiarą. Nie wszystko, co świat uważa za roztropne, odpowiada natchnieniom Ducha Świętego. Bóg mądrości stworzył świat. Kiedy Duch mówi do człowieka, Jego natchnienia harmonizują ze sprawami i strukturą, w które Stwórca wyposażył człowieka. Bóg jest logicznym. Łaska buduje na naturze i przyłącza się do niej.
Trzecia zasada: pokój. Pokój jest stanem, w którym wszystko ma swoje miejsce, gdzie panuje harmonia. Duch zawsze tworzy wewnętrzną harmonię. Nie wywołuje wyobcowania. Kto Go słucha, czuje, że jest bardziej sobą. Zyskuje wtedy prawdziwą tożsamość. Może się zdarzyć, że głos Ducha w pierwszej chwili stworzy święty niepokój. Jednak z upływającym czasem Duch wprowadza człowieka w głęboki pokój. Dlatego aby wiedzieć, czy to Duch przemawia, trzeba poczekać i zobaczyć, czy radość i pokój są trwałe. Można powiedzieć odwrotnie: jeśli coś uznałem za pochodzące od Ducha Świętego, ale nigdy nie zyskałem w tym pokoju, to pomyliłem się i powinienem uznać, że nie mogło to natchnienie pochodzić od Ducha Świętego.
Czwarta zasada: żadnych nadmiernych wymagań. Duch Święty nie wymaga więcej, niż jestem w stanie Mu dać. Jeśli czuję przynaglenia do czegoś, a równocześnie doświadczam w realizacji tego ciężkiego brzmienia, które sprawia że jestem smutny i przygnębiony, natchnienie to nie pochodzi od Ducha. Nie oznacza to, że mam je lekceważyć. Może zdarzyć się, że jest w nim coś z woli Taty, który chce mnie przebudzić. Jednak to ja źle odczytuję Jego głos, tęskniąc za czymś osobliwym, niezwykłym. Prawdziwy radykalizm bierze pod uwagę własne możliwości.
Piąta zasada: Duch mówi konkretnie. To, co mówi Duch, ma zwykle związek z konkretną sytuacją mojego życia. Tutaj i teraz coś trzeba zmienić w moim życiu. Duch nie wchodzi w marzenia albo nierzeczywistą przyszłość. Duch pokazuje zazwyczaj kolejny krok w moim życiu dzisiaj. Duch najczęściej wzywa do wewnętrznej przemiany, nowego nastawienia do rzeczywistości. Chodzi o to, aby zmienić siebie, a nie ludzi wokół siebie lub sprawy wokół siebie.
Szósta zasada: w Kościele. W tej zasadzie chodzi o to, aby w podejmowaniu ważnych decyzji być gotowym do poddania swojej interpretacji działania Ducha Świętego ocenie duchowego przewodnika lub mądrej osoby, która sama jest zaprzyjaźniona z Duchem i umie rozpoznawać Jego natchnienia. Jest to gotowość pytania innych o radę.

Gdy rozpoznaliśmy wolę naszego Taty, przychodzi kolejny etap. Jest to wytrwałe wykonywanie rozpoznanej już woli Taty. To bardzo trudny moment. Przeciwstawienie „mojej woli” i „Jego woli” zaczyna wybrzmiewać bardzo wyraźnie. W codziennej drodze często trudno zgodzić się z wolą Taty i uznać ją za swoją własną. Ciągle wydawać się może, że jest to ograniczenie wolności; że to ostatecznie ja lepiej wiem, co dla mnie jest korzystniejsze. Jest to jedna z najtrudniejszych próśb w modlitwie „Ojcze nasz”. Wargami mówię: „bądź wola Twoja”, a serce mówi: „bądź wola moja’. Dotąd jest dobrze, dopóki Tata zgadza się ze mną, dopóki nie prosi o coś więcej, coś wbrew mojej woli. Jest dobrze, gdy pełnię swoją wolę, a ona się zgadza z Jego wolą. Znajdę się jednak w takiej sytuacji, kiedy Tata poprosi o coś innego. I trzeba będzie wybrać między Jego wolą i swoją własną. W tym wyborze, w wyborze zgodnym z wolą Taty rośnie moje serce. W tym wyborze ja sam staję się bardziej człowiekiem, bo bardziej dzieckiem Taty. Tutaj też staję się szczęśliwy. Każdy z nas ma wyznaczone do spełnienia zadanie. Tata ustalił zadanie, a ja mam je wykonać. Wykonanie zaplanowanego przez Tatę zadania daje mi szczęście bez względu na to, czy zadanie jest łatwe czy trudne. Na drodze pełnienia woli Taty spotykam także Jego błogosławieństwo. W imię wolności Pan Bóg szanuje moją decyzję, ale błogosławieństwo swoje rozpościera na drodze, którą mi wyznaczył i połączył z zadaniami, które mam wykonać. Pełnienie swojej woli łączy się prędzej czy później z trudnościami i brakiem pełnego szczęścia. Jednak nasz dobry Tata potrafi wykorzystać nasze błędy dla dobra naszego i innych. Potrafi wykorzystać nawet grzech dla mojego i innych dobra. Gdy zobaczę, że pełnię własną wolę, mogę wrócić do Taty, przeprosić Go i pełnić Jego wolę.

I jeszcze w kwestii wolności. Jestem wolny, ale moja wolność jest mocno ograniczona. Przez kilkanaście lat jestem prawie całkowicie zależny od swojego otoczenia. Są to lata niemowlęctwa i dzieciństwa. Słyszę, że wolność jest najważniejsza i że w jej imię mogę robić wszystko. Kiedy jestem wolny? Wtedy, gdy jestem wszechmocny. Jeśli nie dysponuję wszechmocną, nie mogę robić tego, co chcę. Na ile jestem wolny, przekonuję się w chwili, kiedy niewielki wirus powali mnie do łóżka. Posiadam wolność, ale w bardzo małym zakresie. Poza tym wycinkiem jestem całkowicie ograniczony. Ale ta właśnie cząstka wolności decyduje o mojej godności jako dziecka samego Boga. Przez to jestem do Niego podobny. Dzięki wolności mogę połączyć moje działanie z działaniem Boga, mojego Taty, który jest całkowicie wolny, ponieważ jest wszechmocny. Mogę uczestniczyć w wolności Taty i Jego mądrości. Dzięki wolności mogę przestawić swoje życie z „muszę” na „chcę”. Pan Jezus uczy mnie, abym dzięki wolności włączył się w dzieło Taty i z Nim współpracował. I Pan Jezus chce, aby to było z mojej własnej i nieprzymuszonej woli, z mojego „chcę”, a nie „muszę”. Jeśli jestem przygnieciony i odczuwam swoje obowiązki jako ciężar, dzieje się tak często dlatego, ponieważ „muszę”. Warto uczyć się wykonywać zadania i obowiązki, bo „chcę”. A „chcę”, ponieważ Tata mnie prosi o to.

W takim ujęciu słowa: „Ojcze, bądź wola Twoja” są modlitwą o mądrość. Polega ona na znajomości woli Taty i jej wypełnianiu, na umiejętności odczytywania wydarzeń życia w Bożych planach oraz na umiejętności znalezienia właściwego wyjścia z trudnych sytuacji, które wskazuje nasz Tata. „Ojcze, bądź wola Twoja” to również akt wiary, akt zawierzenia Bogu. „Bądź wola Twoja” to również akt miłości. Tata czeka na wyznanie miłości moim czynem. Prośba ta ma także społeczny wymiar. Nikt nie jest samotną wyspą. Moje życie zostało przez Tatę włączone w dzieje ludzkości. Piękno Jego zamysłu odkrywam wtedy, kiedy widzę, że Tata każdemu wyznaczył jakieś zadanie, a wszystkie te zadania wykonywane zgodnie z Jego wolą tworzą wspaniałą harmonię.

Opr. ks. Tomasz Wala

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates