„Ojcze, niech się święci Twoje imię” - ks. Albert Wołkiewicz

„Ojcze, niech się święci Twoje imię”

Modlitwa Pańska rozpoczyna się określeniem Osoby, do której jest kierowana, a następnie zawiera siedem próśb.
Pierwsza prośba, której uczy Jezus Chrystus podczas modlitwy do Ojca, brzmi tak samo w wersji ewangelistów Mateusza (Mt 6, 9) i Łukasza (11, 2). Zarówno w języku hebrajskim, jak i aramejskim, wyraża się tymi samymi słowami: Id kadesz szem Ha („Niech się święci/święć się imię Twoje”). Rozważając tę prośbę Syna Bożego proponuję zatrzymać się przy czterech tematach.

1. Teologia imienia
Według starożytnych pojęć imię nie tylko wyróżniało człowieka od innych, lecz określając go, stanowiło istotną część jego osobowości. To co nie ma imienia, nie istnieje. To co nie jest nazwane, nie występuje. A człowiek bez imienia jest bez znaczenia. Uważano, że imię odpowiada istocie człowieka lub jego przymiotom. Bóg stwarzając świat, w każdym dniu, nadawał imiona poszczególnym elementom. W końcu nadał imię mężczyźnie i kobiecie (por. Rdz 1, 1-27). Od samego początku człowiek nie jest bez znaczenia dla Boga. Nie tylko jest chciany przez Boga, ale Stwórca ma dla niego plan, który stopniowo mu ujawnia i w który go wprowadza. Ten plan wykracza poza ziemskie życie człowieka.
W zastosowaniu do Boga, imię jest synonimem chwały i potęgi Bożej. Przez obietnicę daną Abrahamowi i przez przysięgę, która temu towarzyszyła działa sam Bóg. Lecz nie ujawnia swego imienia. Zaczął je objawiać dopiero Mojżeszowi, który pytał o to, jak ma przedstawić Izraelitom Tego, który go posłał. „Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM»” (Wj 3, 14). W końcu, to w Jezusie imię świętego Boga zostało nam objawione i dane w ciele jako Zbawiciel.
Bogu zależy na tym, aby Jego imię wymawiać ze czcią, z szacunkiem. Dzieje się to podczas modlitwy, ale tylko tej, w której człowiek świadomie spotyka się z Bogiem. Kiedy wie przed Kim stoi i do Kogo i co mówi. Wtedy może liczyć na odpowiedź Stwórcy. Podstawowym elementem komunikacji między ludźmi jest wzajemny szacunek, poszanowanie i prawo do dobrego imienia. Szczególnego wymiaru zasada ta nabiera, gdy człowiek staje przed Bogiem. Imię Boże wymawiane ze czcią staje się podstawowym elementem dialogu ze Stwórcą, w którym człowiek nic nie traci a może wiele zyskać.

2. „Święty” czyli „oddzielony”
Stary Testament, gdy mówi o < i>świętości, rzeczach świętych, używa słowa, które wywodzi się od pojęć: ciąć, oddzielać. To, co święte było zatem oddzielone. Rzeczy święte, przeznaczone do kultu, były oddzielone od tych, używanych na co dzień. Naczyń i narzędzi, które służyły do składania ofiary nie można było używać w domu, np. do przygotowywania posiłków. Były to przedmioty „zarezerwowane” tylko do składania kultu samemu Bogu. Pan Bóg „zarezerwował” dla siebie także pewne miejsca, gdzie można było składać ofiary. Temu służyły świątynie i sanktuaria. Także pewne osoby były powołane – oddzielone od innych ludzi po to, aby sprawować kult, składać ofiary. Tymi ludźmi byli kapłani, lewici i prorocy – przeznaczeni do tłumaczenia ludziom Bożej woli. Co więcej, Bóg wybrał sobie jeden naród -Izraelitów- po to, aby stał się Jego szczególną własnością. Czy Bóg miał do tego prawo, aby oddzielić, „zarezerwować” tylko dla siebie ludzi, przedmioty, miejsca a nawet czas (szabat, Rok Jubileuszowy)? Tak, i tylko Bóg miał do tego prawo, bo tylko On jest w pełni i prawdziwie Święty.
Ciekawe czasy, w których wykładnikiem wiary staje się stosunek do świętości miejsc kultu Boga, świętości czasu poświęconego Bogu, świętości ludzi wybranych i przeznaczonych przez Boga do wyłącznej służby Jemu samemu. Czy współczesny człowiek ma taką siłę wiary, aby to, co dla Boga jest święte, dla człowieka nie stało się tylko reliktem świętości? To pytanie o autentyzm wiary i ducha człowieka. Świątyń nie budują pieniądze, one mogą je tylko zniszczyć tak jak wirus niszczy życie i odbiera nadzieję. Katedry i sanktuaria buduje wiara ludzi wielkiego ducha. Bóg poszukuje ludzi „wielkiego formatu”.

3. Głos Ojców Kościoła
„Niech się święci imię Twoje” to dla św. Jana Chryzostoma prośba godna tego, który Boga nazywa Ojcem. To modlitwa człowieka, który z głębi duszy w zachwycie nad Stwórcą chce powiedzieć: Niech będzie uwielbione imię Twoje. Boża chwała jest nieskończona i taką pozostanie na zawsze. Nie zależy ona od człowieka, ale ma na niego wpływ. Św. Jan Złotousty stwierdza, że pierwsza prośba w Modlitwie Pańskiej: temu, kto się modli, każe prosić, by chwaliło Go też nasze życie (…). Udziel nam tej łaski, byśmy wiedli tak nieskazitelne życie, by z naszego powodu wszyscy Ciebie sławili. Ten, kto stał się prawdziwym uczniem Chrystusa wybiera to, co jest zgodne z wolą Boga bo tylko ona jest święta. Jeśli w jego otoczeniu znajdzie się drugi, który ma taki sam cel - wtedy zaczyna tworzyć się środowisko ludzi świętych. Bóg w każdym pokoleniu szuka tych, którzy chcą zrealizować Jego stwórczy plan. Szuka wrażliwych serc, w które mógłby przelać wiarę, serc, które Mu w pełni zaufają. W taki sposób Jezus nauczał o Swoim Ojcu. Budził do Niego zaufanie. Wiara rośnie i jest przekazywana w atmosferze miłości i wzajemnego zaufania. Ten mechanizm doskonale poznał szatan, który często prowokuje do wzajemnej podejrzliwości, posądzania i braku zaufania. To jest jego środowisko. Dał temu wyraz już w raju, niszcząc pokładaną w Stwórcy wiarę pierwszych rodziców. Dochowanie wiary Bogu staje się dzisiaj poważnym wyzwaniem. Nie tylko w wymiarze osobistym, ale całej wspólnoty Kościoła.
Cyryl Aleksandryjski, komentując pierwszą prośbę Modlitwy Pańskiej stwierdza krótko: Imię Boże jest święte z natury, bez względu na to czy mówimy o tym, czy też nie. Nikt i nic nie może odebrać świętości Imieniu Bożemu. To stworzenie jest dziełem Stwórcy, a nie na odwrót. Tragedia ma miejsce wtedy, gdy człowiek nazywa siebie Bogiem i zaczyna tak postępować, jakby był samym Bogiem. Porządek stworzenia jest fundamentem właściwej relacji ze Stwórcą. Trzeba znać swoje miejsce przed Bogiem.
Cyprian, biskup Kartaginy, jeszcze bardziej przekonuje, pisząc: Nie jakobyśmy życzyli Bogu, by został uświęcony przez nasze modlitwy, ale prosimy, aby Jego Imię było uświęcone w nas. Zresztą kto może uświęcać Boga, który sam uświęca? Od chrztu świętego Imię Boga jest w nas uświęcane w każdej sekundzie, w której trwamy w łasce uświęcającej. Trzeba tu powtórzyć słowa św. Augustyna: Ile razy mówię «święć się Imię Twoje», to proszę: «Ojcze spraw, abym był święty». Pan Bóg powierzył odpowiedzialność za świętość w ręce kapłana.

4. Kapłan – odpowiedzialny za świętość
Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości (1 Tes 4, 7). Za czystość kultu Boga byli i są odpowiedzialni kapłani. Jednak to nie jest ich jedyne zadanie. Do czego Bogu jest potrzebny kapłan?
A) Do ukazywania i obrony w świecie prawdziwej hierarchii wartości
W perspektywie ewangelicznej „dobro” ≠ „prawda”. Świat „dobra” jest niebezpieczny. Łatwo w nim manipulować. Można mówić, że coś jest „dobre”, „lepsze” czy „najlepsze”. Nie ma tu jasnego kryterium oceny. Duży subiektywizm nazywania ludzi i ich zachowań może nawet największą zdradę człowieka wytłumaczyć tym, że jeszcze nie jest tak źle, może być gorzej. W świecie „prawdy” nie ma stopniowania. Nie można stwierdzić, że coś jest „bardziej prawdziwe” lub „mniej prawdziwe”. Kapłan jest potrzebny, aby ukazywać Boże prawo. Ono zawsze zdemaskuje pozory dobra i odsłoni to, co jest autentyczne, prawdziwe. Kapłan jest odpowiedzialny za pomoc ludziom we właściwym kształtowaniu sumienia.
B) Kapłan wyzwala człowieka od zła
Człowiek, który jest stworzony na Boży obraz i Boże podobieństwo łatwo może utracić swoją godność. Dzieje się tak wówczas, gdy zamiast Bożej woli zaczyna pełnić swoją. A to często kończy się utratą łaski uświęcającej. Bóg potrzebuje kapłana do tego, aby zrekonstruować Swój obraz w człowieku. Wykorzystuje do tego dłonie kapłana, które dzięki władzy odpuszczania grzechów, wprowadzają grzesznika w świat prawdziwego dobra, czyli świętości. Rodzi się coraz większa potrzeba dobrych spowiedników. Św. Franciszek Salezy, biskup Genewy, w XVI wieku stwierdził, że dobry spowiednik trafia się raz na 100. Jego duchowy syn, św. Jan Bosko, kapłan z Turynu, żyjący 300 lat później, do tej cyfry dodał jeszcze jedno zero i powiedział, że święty spowiednik trafia się raz na 1000… Bóg ma swoją matematykę opartą na zasadzie miłości i może w swoim czasie dać wielu świętych kapłanów. Oby tylko zawsze byli ci, którzy będą na to gotowi...
C) Kapłan karmi Boskim Pokarmem
O duchowym rozwoju człowieka decyduje podtrzymywanie w sobie Bożego życia poprzez karmienie się Boskim pokarmem – Eucharystią, której Bóg udziela człowiekowi przez ręce kapłana. Szafowanie sakramentem, który podtrzymuje w człowieku świętość to dar nad dary, który kapłan musi sobie cenić zwłaszcza przez to, że sam będzie z ochotą i głęboką wiarą karmił się nim.

Podsumowanie
Pierwsza prośba z Modlitwy Pańskiej przypomina o świętości Boga. Jednocześnie wzywa człowieka, który z wiarą powtarza słowa Syna Bożego do tego, aby zatroszczył się o swoją świętość. Odkrycie osobistej drogi do świętości, swojego powołania, jest kluczowe. Kto odkrył swój cel, ten może do niego zmierzać. A kto go osiągnie – może liczyć na wieczną bliskość Boga.

ks. Albert Wołkiewicz

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates