Dary Ducha Świętego to zadania - ks Edward Staniek

Ks. Edward Staniek

Dary Ducha Świętego to zadania


Mam przedstawić bogactwo darów Ducha Świętego, które otrzymuje bierzmowany. Rozpocznę od przypomnienia, że na ziemi każdy dar Boga jest zadaniem, jakie mamy wykonać, a jeśli wykonujemy, to kolejnym darem jest Jego pomoc. Każdy z tych darów jest łaską, a jeśli jest pomocą, to nazwany go łaską uczynkową.
Znamy wielkość darów otrzymanych na chrzcie, każdy z tych darów jest zadaniem do wykonania. Ja wspomnę tylko trzy cnoty święte, jakimi są: wiara, nadzieja i miłość. Pierwsze dwa to zadania, które należy wykonać dobrze, a ich wykonanie kończy się w chwili śmierci. Miłość jest zadaniem na ziemi i w wieczności.
W jakim znaczeniu święta wiara jest zadaniem? To nieustanne jej pielęgnowanie, by była coraz bardziej mocna i żywa. Jeśli jesteśmy posłuszni Bogu, bo na tym polega wiara, to każda minuta tego posłuszeństwa jest jej wzrostem. Droga doskonalenia wiary jest dobrze znana i chodzi tylko o decyzję, że chcemy ją pielęgnować. Już mówiłem, że na obrazku prymicyjnym wypisałem prośbę: Panie, przymnóż nam wiary. Po latach wiem, że jej pomnażanie polega na coraz bardziej świadomym posłuszeństwie Bogu Ojcu i Chrystusowi. Bóg dał mi Ojców Kościoła, czyli mistrzów, którzy wspierali mnie w doskonaleniu mej wiary. Dla mnie wiara otrzymana na chrzcie to najważniejsze zadanie. Uczyłem się jej nawet na nieposłuszeństwie Bogu. Podobnie jak uczyłem się coraz doskonalszego posłuszeństwa rodzicom, na robieniu czegoś, co nie było ich wolą, ale moją.
Święta nadzieja jest coraz większą pewnością, że to, do czego zmierza Bóg jest najlepszym rozwiązaniem. Boga nie muszę rozumieć, wystarczy mi wiedzieć czego On ode mnie oczekuje, a pełniąc Jego wolę doskonalę moją nadzieję. Ona jako święta nadzieja jest pewnością, której nikt i nic nie jest w stanie podciąć. Czekam na realizowanie tego, co Bóg zapowiedział. Czekam, czyniąc to, czego On oczekuje ode mnie ?teraz?. Moja nadzieja zbawienia rośnie i jest ona dla mnie tak pewna, że nie muszę nawet minuty zastanawiać się nad tym, że zbawienie osiągnę.
Święta miłość to kolejne zadnie, jakie otrzymujemy na chrzcie świętym. Kościół oczekuje, by chrzestni byli nie tylko ludźmi wiary ale i Bożej miłości. Ponieważ na chrzcie świętym. Jest ona podana w formie zarodkowej, a zaczyna wzrastać, jeśli ochrzczony jest w kontakcie z człowiekiem żyjącym tej miłości nie da się udowodnić, Kościół, aby dać pewność, łączy chrzest z nadaniem imienia. Wybór patrona ma tu duże znaczenie. Jeśli dziewczynka otrzymuje imię Maria, jej patronką jest Matka Najświętsza i od chwili chrztu darzy ją swą miłością zmierzając w tym kierunku, by rosła na kobietę, która umie kochać świętą miłością. Ponieważ chrzest dziecka jest połączony z nadaniem imienia wybranego przez rodziców, bierzmowanie jest łączone z nowym imieniem, wybranym przez bierzmowanego. Ten patron uczestniczy w coraz doskonalszym korzystaniu z darów Ducha Świętego.
Miłość jest zadaniem na ziemi i jeśli ją pielęgnujemy, to dość szybko odkrywamy, iż jest to uszczęśliwianie Boga i ludzi, które najpełniej mnie uszczęśliwia. Miłość już nie przemija, ona rośnie w nieskończoność. Bóg jest Miłością, a ja jestem stworzony na Jego obraz i podobieństwo Jego. Będę więc wzrastał w miłości wiecznie. Miłość to dynamizm twórczy i dynamizmu podobnego do niej nie ma. To jest dynamizm Boga, który mnie czyni coraz bardziej podobnym do Niego.
Podobnie jak ochrzczonemu w zarodku podana jest święta wiara i nadzieja, tak też i miłość. Trzeba, by ochrzczony wchodził w kontakt z ludźmi żyjącymi tymi świętymi cnotami, bo wówczas i jego cnoty rosną. Cenne jest ludzkie zaufanie, ludzka nadzieja i ludzka miłość, ale to, co ludzkie, przez chrzest zostaje ubogacone tym, co święte, czyli tym, co podprowadza do osobistego kontaktu z Bogiem. Święci w niebie już nie żyją ani wiarą, ani nadzieją, oni żyją miłością i kontakt z nimi jest niezwykle wielkim wydarzeniem.
W sakramencie bierzmowania otrzymujemy siedem darów Ducha Świętego, jako siedem zadań do wykonania. Są nimi: dar mądrości, rozumu, rady, męstwa, pobożności, umiejętności i bojaźni Bożej. Przypomnę, jakim skarbem jest każdy z nich i zasygnalizuję, w jakiej mierze jest zadaniem.

Dar mądrości.
Wydałem moje rozważania pt. Dwie mądrości. W tej pozycji wielowymiarowo sygnalizuję czym się rożni mądrość ludzka od mądrości Bożej. Ludzka, jest sztuką wygrywania doczesności przez liczenie się z hierarchią wartości ujętą według kluczy różnych systemów proponowanych przez świat, w jakim żyjemy, zamknięty jedynie w dobrach doczesnych. Takich schematów jest dużo, bo każdy światopogląd ma swój system. Dla jednych na szczycie hierarchii wartości jest zdrowie, dla innych pieniądze, jeszcze innych sukcesy oklaskiwane przez ludzi?. Warto te schematy znać, bo jest to potrzebne w rozpoznawaniu ludzi oraz środowisk, z jakimi mamy do czynienia.
Mądrość Boska jest sztuką życia opartego na schemacie wartości, jakie podaje Objawienie. Doczesne to tylko maleńka cząstka wartości i to jeszcze przemijających. Mądrość Boża jest sztuką życia dziecka Bożego, które jest zachwycone mądrością swego Ojca. Bóg jest Mądrością.
Tę sztukę doskonalimy drogą spotkania z ludźmi mądrymi. Im więcej ich znamy, tym łatwiej rozwijać nam mądrość Bożą. Pierwszym więc krokiem na drodze jej doskonalenia jest poszukiwanie tych, którzy żyją Bożą mądrością. Powtarzam, jej przekaz i doskonalenie jest możliwe dzięki spotkaniu ludzi mądrych. Dla mnie, w czasie studiów, ważne było odczytanie, w dokumencie z przełomu wieku pierwszego i drugiego, słów: ?Ten, kto należy do Kościoła Jezusowego, winien codziennie spotkać się z człowiekiem mądrym?. Było to wezwanie do poszukiwania mądrego człowieka i do spotkania z nim. Później takie spotkanie przeżywano czytając książkę mądrego autora. Pół godziny takiej lektury zamienia dzień w przygodę doskonalenia mądrości.
Po spotkaniu ludzi mądrych powoli dochodzimy do odkrycia w Piśmie Świętym Starego Testamentu, Ksiąg Mądrości. One stanowią podręcznik Mądrości Bożej, bo ich słowami posługuje się Duch Święty. ***Przepraszam, że wtrącę moje zdanie: Byłoby lepiej, gdybyśmy w czasie liturgii mszalnej czytali ze Starego Testamentu Księgi Mądrości, niż te, wspominające historię Izraela. Wybór tekstów od nas nie zależy, ale może kiedyś się tego doczekamy. Pewne ważne wydarzeni z historii Żydów trzeba znać, ale wiele razy słyszałem pretensję, ?Mam już dość słuchania w każdą niedzielę o Żydach?. Dar mądrości jest zadaniem niezwykle aktualnym. Każdy dzień winien czynić nas mądrzejszym. Wieczorny rachunek sumienia jest dziękczynieniem za doskonalenie naszej mądrości tak ludzkiej, jak i świętej.

Dar rozumu.
Od czasu Rewolucji Francuskiej żyjemy w Europie w świecie ubóstwiania intelektu i racjonalizmu. Takie są konsekwencje zamknięcia świata w tym, co doczesne i widzialne. Ludzka logika ma tu wiele do powiedzenia. W centrum jest ustawione rozumienie funkcjonowania tego świata, tak w wymiarze materii ożywionej i nieożywionej, w wymiarze życia komórki, ciała i psychiki. Usiłowano również wmontować w to życie ducha (rozum, wolność, sumienie, serce). Chociaż coraz częściej naukowcy dotykają tajemnic i nawet uważają, że prawda jest nieosiągalna, a nauka to jedynie zbliżanie się do niej. Ta refleksja jest gwiazdą nadziei, że człowiek prawy skłoni głowę przed nieogarnioną tajemnicą.
Bierzmowany otrzymuje dar rozumu, który uruchamia nowe widzenie i rozumienie świata stworzonego przez Boga. Jawi się on jako zestaw tak wielu tajemnic, że bez Bożego kompasu odnajdywanie w nim siebie jest niemożliwe. Tym kompasem jest dar rozumu uzdalniający do rozumienia objawionych tajemnic. On pomaga w dostrzeżeniu tego, by nie usuwać tajemnic, tak by przestawały być tajemnicami, ale o to, aby oczarowywały swym bogactwem tych, którzy nimi żyją. Tak ubogacony ludzki rozum pozwala na wejście na drogę wtajemniczenia. Nie jest ona drogą zrozumienia, ale drogą zamieszkania w świecie tajemnic. Bez tego daru nikt nie jest w stanie wejść w bogactwo Pisma Świętego. Naszym rozumem można czytać Biblię, bo ona jako księga historyczna jest dostępna dla każdego. Ale odczynie bogactwa jej świętości jest możliwe jedynie przy pomocy daru rozumu. Po etapie zachwytu człowiek odkrywa, że nigdy nie jest w stanie wejść w całe bogactwo, jakie Pismo Święte zawiera.
Drugim takim ważnym krokiem jest wtajemniczenie w to, co nazywamy dogmatami wiary, czyli bogactwo sygnalizowane przez nas w minionym roku. Kto ludzkim rozumem usiłuje ?ugryźć? jakikolwiek dogmat, ten zęby swego intelektu złamie, a dogmatu nie ugryzie. Kto w jego bogactwo wchodzi dzięki darowi rozumu, dość szybko odnajduje się w świecie objawionej Prawdy.
Trzecim krokiem, jaki bierzmowanemu pozwala postawić dar rozumu, jest wtajemniczenie w Eucharystię i święte sakramenty, przed czym stoimy w bieżącym roku.

Dar rady.
Chcąc dobrze odczytać wielkość daru rady, trzeba uważniej spojrzeć na sumienie. Ono bowiem jest narzędziem, przy pomocy którego człowiek słucha Boga, gdy On mu radzi w wymiarach dobra i zła. Te Jego rady liczą się z obiektywnym prawem Dekalogu, który jasno, w formie paragrafów, mówi co jest dobre, a co złe. Człowiekowi często wydaje się, że coś jest dla niego lepsze, gdy zlekceważy przykazanie Dekalogu, niż wtedy, gdy je zachowa. Pytań płynących tym nurtem odnośnie każdego z przykazań Dekalogu jest wiele. Dlatego Bóg podał człowiekowi aparat sumienia, przez który radzi mu, jaką winien podjąć decyzję, jeśli mu zależy na prawdziwym dobru.
Bierzmowany winien mieć dobrze ustawione sumienie, i jest to warunek podejścia do tego sakramentu. Po chrzcie człowiek wchodzi w świat świętości. Prawdziwe dobro jest do uświęcenia, bo świętość poza dobrem nie istnieje. Jest ona jednak nową formą życia i dlatego Jezus podał swe Błogosławieństwa jako prawo świętości, a w bierzmowanemu udziela daru rady, który pozwala odczytać w konkretnej sytuacji to, czego Bóg oczekuje od swego dziecka. Dar sumienia pozwala żyć w świecie dobra, a dar rady pozwala żyć w świecie świętości. Stąd nasza troska o nieustanne doskonalenie pewności sumienia i codzienne doskonalenie korzystania z daru rady w naszych decyzjach, słowach i czynach.
Jesteśmy świadkami wymazywania świętości z życia Kościoła rzymsko-katolickiego i sprowadzania wszystkiego do dobra. Stąd dowartościowanie daru rady jest bardzo na czasie. Komu zależy na świętości, ten codziennie dziękuje Bogu za dar rady, bo wie, jakie dobro w danej sytuacji jest święte. W takim dobru jest obecny Duch Święty. Dar ten jest wiec zadaniem na drodze doskonalenia naszej świętości, a nie tylko doskonałości, którą łatwo ograniczyć tylko do dobra.

Dar męstwa.
Odwaga jest jednym z ważnych wymiarów wielkości człowieka. Jest wymieniana jako cnota kardynalna obok sprawiedliwości, roztropności i umiaru. W tym zestawieniu jest ceniona we wszystkich kulturach, ona bowiem w wielkim stopniu decyduje o autorytecie człowieka. Ten, kto posiada cnoty kardynalne, ma autorytet. Nie potrzebuje żadnego stanowiska, ani studiów, ani majątku. Dziś jesteśmy świadkami niszczenia ludzi z autorytetem, a nawet niezwykle precyzyjnego programu, który blokuje wzrost autorytetu. To nie nowość. Ten, kto posiada autorytet, jest niewygodny dla mających władzę. Rzadko kiedy potrafią oni współpracować z tym, kto ma autorytet. W tym mechanizmie zginął Jezus, zamordowany przez ludzi nienawidzących autorytety. Cnotę odwagi można doskonalić, a historia odważnych często podziwia.
Dar świętego męstwa jest udzielany przez Ducha Świętego jako zadanie, którego celem jest zdecydowana obrona świętości. Polega on na umiłowaniu prawdy Objawionej. Ten, kto ją kocha, jest pewien jej istnienia, a ta pewność jest dla niego cenniejsza niż życie doczesne. Dar odwagi jako zadanie wymaga nieustannego doskonalenia. Duch Święty prowadzi człowieka drogą pokonywania przeszkód, które chcą go zatrzymać jedynie w świecie dobra, a nie świętości. Dar odwagi pomaga zawsze wybierać między dobrem a świętością, czyli świętym dobrem. Ponieważ mający ten dar zna prawdę, wie jaka jest istotna różnica między dobrem a świętością. Wszystkie dary Ducha Świętego są nie tylko dobre, ale i święte, i taki jest również Jego dar męstwa. Kto ceni i pielęgnuje ten dar, zdumiewa otoczenie, bo nikt się nie spodziewa ceny, jaką potrafi zapłacić za zachowanie w sercu świętości. Mamy z tym do czynienia w każdym męczeństwie z powodu wiary w Jezusa. Męczenników są miliony. Każdy dzień powiększa ich liczbę.
Jesteśmy świadkami wymazywania z życia Kościoła katolickiego świętości, co wzywa do ponownego odkrycia daru odwagi, jaki posiadamy od bierzmowania. Trzeba bronić świętości w naszych sercach. Trzeba dać świadectwo świętości w swojej rodzinie, co jest coraz trudniejsze, bo najbliżsi rezygnują ze świętości, jako wartości najwyższej w swoim życiu. Dla nich nie ma świętego czasu (niedzieli), świętego miejsca, świętego człowieka, świętego obrazu... Desakralizacja Kościoła zmierza do zniszczenia świętości. Mamy Kościoły, które od pięciu wieków odrzuciły święte sakramenty, kult Matki Najświętszej i świętych, nie potrzebują miejsc świętych; wystarczy im, że żyją w świecie dobra. Aktualność daru odwagi jest tak wielka, że od jego docenienia zależy ocalenie Chrystusowego Kościoła, który jest święty. Człowiek święty ma w nim najwyższy autorytet. Władca tego świata chce, aby Kościół był tylko dobry, bo on dobrem się posługuje jako przynętą. Świętości nie dotknie, bo z niej świadomie i dobrowolnie zrezygnował. Dla niego Święty Bóg nie jest autorytetem, jest tylko Mocą, wobec której czuje się słaby.

Dar pobożności.
Kolejnym zadaniem zleconym przez Ducha Świętego jest dar pobożności. On umożliwia człowiekowi wejście na wyższy stopień modlitwy, który uzdalnia go do nawiązania kontaktu z Ojcem Niebieskim w tak ścisły sposób, jaki dla człowieka bez tego daru jest niedostępny. Komu zależy na tym, by rozmawiać z Bogiem jako swoim Ojcem, przez ten dar zostaje do tego uzdolniony. Dar ten jest udzielany w chwili chrztu, ale doskonalony przez bierzmowanie, by życie stało się modlitwą. Bez tego daru i umiejętności jego wykorzystania, ?Ojcze nasz? jako modlitwa jest jedynie dziełem warg, a nie życiem. Ten dar umożliwia wtajemniczenie w Modlitwę Pańską. Kto z tego daru nie korzysta ma skarb w swoich rękach, jako tekst tej modlitwy, ale nie wie, że jest to reguła jego życia i każde wezwanie trzeba zamienić w akt miłości Ojca oraz braci.
Władca tego świata lubi teksty modlitewne, bo dla niego są to puste słowa,, nienawidzi natomiast zamiany życia w modlitwę, bo taka modlitwa jest święta. Wtajemniczenie w ?Ojcze nasz? to pilne zadanie dla tych, którzy chcą żyć i umierać w Chrystusowym Kościele, bo on żyje tą modlitwą.

Dar umiejętności.
Jakże często ludzie mówią: ?ja to wiem, tylko nie umiem?. W tej wypowiedzi sygnalizują, że wiedza to jeden wymiar życia, a umiejętność to drugi. Sama wiedza jest martwa, życie jest umiejętnością. Nauczanie polega na przekazie wiadomości, a wychowanie na przekazie umiejętności. Dziś na wszystkich poziomach szkoły dominuje przekaz wiedzy, a nie umiejętności. Sęk w tym, że nawet przekaz wiedzy jest umiejętnością i nauczyciel, który tę umiejętność posiada, jest słuchany z wielką uwagą. Ważne jest również podejście ucznia. Jeśli mu zależy tylko na wiedzy, to ogranicza się do opanowania komputera, w którym ma wiadomości i to mu wystarcza. Jeśli chce opanować umiejętność ich przekazu i wykorzystania np. w pracy, to jest otwarty na doskonalenie umiejętności.
Świętość jest Życiem a jego rozwój jest możliwy jedynie przez doskonalenie umiejętności świętego życia. Świętość to opanowanie nowego języka, którym mówi Bóg i Jego dzieci. Duch Święty udziela daru umiejętności, który jest nieodzownie potrzebny do życia świętością. Świętość to najwyższa sztuka życia, a w jakim stopniu może ona być zharmonizowana z życiem człowieka, to objawił Syn Boga stając się człowiekiem. On bowiem jest żywym modelem życia Boga, które na ziemi ukrywa, i życia człowieka. W nim jest pełnia życia ludzkiego i Bożego.
Umiejętność naśladowania Jezusa jest istotą daru umiejętności. Kto usiłuje Go naśladować na własną rękę, ten robi z Niego karykaturę. Jeśli to czyni z Duchem Świętym, życie jego staje się coraz bardziej święte.
Trzeba dziękować za wychowawców, o ile nam coś z umiejętności przekazali, a zwłaszcza gdy nas zapalili do doskonalenia umiejętności, jakie otrzymaliśmy od Boga. Ich doskonalenie polega na pomnażaniu talentów, czego od każdego człowieka oczekuje Bóg. Jezus mówi o losach tego, kto talent otrzymał, a nie pomnożył. Przed nim drzwi do twórczej wieczności są zamknięte.
Świętość to jeden z talentów udzielany wybranym. Otrzymał go Judasz i źle wykorzystał, do czego się przyznał przed tymi, którzy z jego usług skorzystali. Inni wybrani pomnożyli ten talent, a z nim wszystkie inne. Dar umiejętności to nieustanna twórczość w świecie świętości. Bierzmowany ma wszystko, co potrzebne do wygrania życia. Pielęgnowanie daru umiejętności wypełnia serce człowieka szczęściem twórczego wykorzystania każdej minuty, a w przyszłości wieczności.

Dar bojaźni Bożej.
Lęk jest wielkim darem Boga i należy do zespołu mechanizmów uodparniających w organizmie człowieka. Jest to bojaźń utraty zdrowia lub życia Za każdy odruch lęku, który ocala człowieka, należy Bogu dziękować. Może on jednak, gdy dominuje paraliżować człowieka. Zmaganie z lękiem staje się koszmarem. Opanowanie strachu jest możliwe przez doskonalenie odwagi tak ludzkiej, jak i świętej, w jednym i drugim wypadku jest to doskonalenie mocy woli, o czym wspomnieliśmy mówiąc o darze odwagi. Jest jednak lęk ściśle religijny, którego źródłem jest dostrzeganie w Bogu sprawiedliwego Sędziego, z pominięciem Jego miłości. Strach przed sprawiedliwą karą nie pozwala człowiekowi grzeszyć, bo odbiera mu wolność, ale może być paraliżujący i bardzo utrudniać życie. Bóg tego nie chce, bo pragnie szczęścia każdego, kto się z Nim spotyka. Opanowanie lęku przed sprawiedliwą karą i decyzja na odważne spotkanie z Bogiem jest możliwe dzięki darowi Ducha Świętego, który nazywamy darem Bożej bojaźni.
Ten, kto ten dar posiada i umie go pielęgnować nie boi się Boga, bo wie, że On go kocha, ale boi się siebie, aby swoim postepowaniem nie obraził Boga. Ta bojaźń Boża jest święta i jest wielkim skarbem. Ona - szanując wolność - nie pozwala człowiekowi zgrzeszyć. Ten bowiem zna grozę grzechu i to, jaką on jest raną zadaną sercu Ojcu, który nas kocha. Bojaźń Boga jest lękiem przed źle wykorzystaną wolnością i podejmowaniem decyzji, wypowiadania słów oraz pełnienia czynów niezgodnych z wolą Ojca Niebieskiego.
O tak rozumianej bojaźni Bożej, jako skarbie, mówi Jezus w Ogrodzie Oliwnym. Prosi Ojca, aby nie musiał pić kielicha męki, jaki widział przed sobą, ale mimo że był wypełniony strachem, nie chciał od niego uciekać, lecz prosił, by miał moc go wypić. Gdyby zrezygnował z cierpienia za nas, pełniłby swoją wolę, a nie Ojca. Dzięki bojaźni Bożej człowiek zawsze mówi: ?Nie jak ja chcę, ale jak Ty?. To jest święta bojaźń. Doskonalenie tego daru jest możliwe przez coraz pełniejsze poznanie miłością jaką Bóg nas darzy. Dziecko, które doświadcza miłości rodziców, dobrze wie, czym może ich zranić. Im bardziej kocha, tym szybciej unika tego, czym ich rani.

Podsumowanie
Objawienie mówi nam o trzech etapach odsłaniania prawdy o Bogu. Pierwszy to etap ukazuje Boga Ojca, jako Stwórcę dobrego świata. Autor Księgi Rodzaju notuje: ?A widział Bóg, że wszystko było bardzo dobre?. Drugi etap to dzieło Syna Bożego, który odkupił i zbawia grzeszną ludzkość. Trzeci to etap Ducha Świętego, który został zesłany przez Ojca i Syna, by uświęcić ludzkość. Trzy etapy: dobroci Boga i Jego sprawiedliwości, miłosierdzia i przebaczenia, oraz uświęcenia.
Ludzie wierzący w jakiejś mierze odnajdują się w dwu pierwszych. Najtrudniej odnaleźć się w trzecim, bo świętość jest nam nieznana. Znamy język dobroci, sprawiedliwości, odkupienia i przebaczenia, a język świętości jest nam nieznany. Jest to język samego Boga. Duch Święty chce, abyśmy ten język opanowali, bo jest on językiem nieba. Kto podchodzi do bierzmowania, ten decyduje się na doskonalenie tego języka wprost wprost przez Duch Świętego. Bierzmowanych jest wielu, ale umiejących władać językiem świętości niewielu. Święte sakramenty są ujęte w tym języku.
Obok łaski uświecającej i świętych cnót wiary, nadziei i miłości, dary Ducha Świętego i Jego owoce, są alfabetem języka świętości. Szczęśliwi, którzy pracują nad jego opanowaniem. Kto decyduje się na to, chce być świętym. Dziś słowo ?święty? jest dla wielu katolików nieznane, a nawet przez nich odrzucane. Im wystarcza dobro, a jeśli są ludźmi myślącymi to koncentrują się na ludzkiej mądrości, ludzkim rozumie, na sumieniu, na ludzkiej odwadze, na ludzkiej pobożności, ludzkich umiejętnościach i na ludzkim strachu przed tym, co nieznane i od nich mocniejsze. Ten, kto decyduje się na życie w Duchu Świętym, potrzebuje nowego wyposażenia jakim jest święta mądrość, święty rozum, święte sumienie, święta odwaga, święta pobożność, święte umiejętności i święta bojaźń. Podziękujmy za to bogactwo, które jest nam dane i zarazem zadane, bo te dary Ducha trzeba pomnożyć, tak jak pomnaża się talenty. To pomnożenie polega na opanowaniu świętego języka, którym mówi niebo.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates