Bierzmowanie w Kościele starożytnym - ks. Leszek Mateja

Bierzmowanie w Kościele starożytnym


Wstęp
Sakrament bierzmowania w Kościele starożytnym był jednym z elementów inicjacji chrześcijańskiej. Najwięcej uwagi poświęcano wtedy samemu przygotowaniu się katechumena do niej, a ponieważ jej synonimem był chrzest, dlatego ten sakrament był najbardziej eksponowany. Gdy jednak ktoś przystępował w starożytności do chrztu, to zazwyczaj jednocześnie przyjmował sakrament bierzmowania i Eucharystii.
Trudność w wyodrębnieniu sakramentu bierzmowania w inicjacji chrześcijańskiej w starożytności jest związana z terminologią. Jeśli chrzest i Eucharystia od samego początku miały swoje charakterystyczne nazwy, to w przypadku bierzmowania było inaczej. Własna nazwa tego sakramentu pojawia się dopiero na początku IV wieku, kiedy w jednym z kanonów synodu w Elwirze użyto terminu confirmatio na określenie bierzmowania. Od tej pory w Kościele łacińskim ten termin stał się najpopularniejszy na określenie tego sakramentu. Choć należy dodać, że od V wieku zaczęto także stosować również termin consignactio - opieczętować.
Spojrzymy teraz na teksty Tertuliana i Cyryla Jerozolimskiego, aby zobaczyć jak w III i IV wieku rozumiano sakrament bierzmowania. Następnie podejmiemy temat innych namaszczeń poświęconą oliwą przed chrztem i bierzmowania osób włączanych do Kościoła Katolickiego, które przyjęły wcześniej chrzest od heretyków.

1. Bierzmowanie w pismach Tertuliana
Tertulian w dziele O zmartwychwstaniu ciał opisując sakramenty inicjacji chrześcijańskiej, wyróżnia następujące obrzędy: obmycie, namaszczenie, naznaczenie krzyżmem, włożenie rąk, spożycie Ciała i Krwi Chrystusa . Jeśli obmycie odpowiada sakramentowi chrztu, a przyjęcie Komunii Świętej sakramentowi Eucharystii, to trzy obrzędy pomiędzy nimi składają się na sakrament bierzmowania. Zatem: namaszczenie, naznaczenie krzyżmem i włożenie rąk, były na początku III wieku elementami wydarzenia, które dziś nazywamy sakramentem bierzmowania.
Kartagińczyk w innym dziele: O chrzcie podaje kolejne informacje na interesujący nas temat. Między innymi pisze: "W wodzie jednak nie otrzymujemy Ducha Świętego, lecz pod kierunkiem anioła w wodzie oczyszczeni, przygotowujemy się dla Ducha Świętego" . Tertulian w tych słowach podkreśla prawdę, że sakrament chrztu między innymi przygotowywał do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Tę samą prawdę wyraża dalej w następujący sposób: "anioł chrztu toruje drogi przychodzącemu później Duchowi Świętemu. Usuwa najpierw grzechy przez wiarę oznaczoną pieczęcią Ojca i Syna i Ducha Świętego" . W ostatnim zdaniu mamy nawiązanie do poprzedniej katechezy o chrzcie, kiedy podkreślaliśmy prawdę, że ten sakrament jest pieczęcią potwierdzającą doświadczenie usprawiedliwienia przez wiarę. Przyjmujący bierzmowanie miał być wcześniej oczyszczony z wszelkich grzechów przez zanurzenie wodach chrztu.
Tertulian w tym samym dziele opisuje także obrzęd namaszczenia w następujących słowach: "Następnie po wyjściu z kąpieli chrzcielnej namaszcza się nas świętym namaszczeniem. Czyni się to zgodnie z dawnym zwyczajem, według którego zwykło się namaszczać kapłanów olejem w rogu (Wj 30, 30; Kpł 8, 1). W ten sposób Mojżesz namaścił Aarona, stąd też nazwano go pomazańcem od krzyżma, które tłumaczy się namaszczeniem" . W tym opisie autor łączy namaszczenie z naznaczeniem krzyżmem, które rozdzielał w poprzednim dziele. Bardzo ciekawe jest to, że znak namaszczenia krzyżmem utożsamia z przekazaniem władzy kapłańskiej Aaronowi. Stąd można wyciągnąć wniosek, że sakrament bierzmowania włącza chrześcijanina w kapłaństwo powszechne.
Następnie autor pisze o włożeniu rąk: "Potem następuje wkładanie rąk, by przez błogosławieństwo wezwać i zaprosić Ducha Świętego" . Tak jak i poprzednio, tak i teraz Tertulian łączy ten obrzęd z jego figurą w Starym Testamencie, kiedy to Jakub błogosławił swoich wnuków (Rdz 48, 14). Następnie pisze: "Chętnie wówczas ów Duch Najświętszy od Ojca zstępuje na oczyszczone i błogosławione ciała" . Należy tu rozumieć ciało jako naturę ludzką.
W tych słowach Kartagińczyk podkreśla, że Duch Święty zstępuję od Boga Ojca na inicjowanego w chwili nałożenia na niego rąk, przez sprawującego sakrament. Woda chrzcielna wcześniej oczyściła jego ludzką naturę z wszelkiego grzechu, a olej krzyżma uczynił ją błogosławioną, dopiero na tak odnowioną naturę człowieka mógł spocząć Duch Święty. Warto podkreślić, że olej krzyżma czyni naturę ludzką błogosławioną, czyli zanurza ją w Bożej mocy i świetle, a także otwiera na przyjęcie Bożych darów.
W dalszej części swego opisu udzielania sakramentu bierzmowania Tertulian pisze o Duchu Świętym: "Zstąpił On również w postaci gołębicy na Pana. Wówczas to objawiła się natura Ducha Świętego przez symboliczną istotę prostoty i niewinności" . Z tych słów wynika, że Duch Święty może spocząć tylko na kimś, kto wykazuje podobne cechy prostoty i niewinności. Czas katechumenatu miał na celu ukształtowaniu takiej wewnętrznej dyspozycji w człowieku, co Kościół potwierdzał później przez pieczęć chrztu i namaszczenie olejem krzyżma. Wtedy mógł dopiero na niego zstąpić Duch Święty.

2. Bierzmowanie w katechezach Cyryla Jerozolimskiego
Kolejnym Ojcem Kościoła, który rzuca światło na tajemnicę sakramentu bierzmowania jest Cyryl Jerozolimski żyjący w IV wieku. Jedną ze swych katechez mistagogicznych poświęcił w całości temu sakramentowi. Widzimy więc, że już w IV wieku został wyraźnie wyodrębniony sakrament bierzmowania w inicjacji chrzcielnej.
Biskup Jerozolimy w swej katechezie ukazuje istotę świętej oliwy, którą jest namaszczany ochrzczony: "Jak bowiem chleb eucharystyczny po wezwaniu Ducha Świętego nie jest już tylko chlebem, lecz ciałem Chrystusa, tak i święta oliwa po wezwaniu nie jest już tylko oliwą - i jakby rzec można - zwyczajną oliwą, lecz łaską Chrystusa i Ducha Świętego, przez Jego obecność skuteczną" . Te słowa wyrażają prawdę o tym, że w konsekrowanej oliwie jest obecny Duch Święty, tak jak konsekrowany chleb jest ciałem Chrystusa. Dlatego też w kościołach wschodnich przechowuje się poświęcone oleje w osobnym tabernakulum, podobnie jak jest przechowywany Najświętszy Sakrament.
Autor dodaje, że w sakramencie bierzmowania: "Widzialną oliwą namaszcza się ciało - świętym i ożywczym Duchem uświęca się dusza" . W ten sposób ukazuje cel tego sakramentu, którym jest umocnienie ciała i uświęcenie duszy. W dalszej części katechezy precyzuje tę prawdę: "Bo ten święty dar jest duchową ochroną ciała i zbawieniem duszy" . Jak widać owoce tego sakramentu nie tylko spływają na duszę człowieka, ale także na jego ciało, chroniąc je duchowo.
Należy wspomnieć o stosowanej w starożytności praktyce namaszczenia oliwą zawodników w czasie walk zapaśniczych. Namaszczenie oliwą ciała zapaśnika utrudniało pochwycenie go przez przeciwnika. Ojcowie Kościoła wykorzystywali ten fakt jako obraz ukazujący, że człowiek po namaszczeniu poświęconym olejem utrudnia złym dychom w pochwyceniu go. Sakrament bierzmowania daje więc taką ochronę chrześcijaninowi w zmaganiu się ze złem.
Cyryl ukazuje ten aspekt bierzmowania kiedy opisuje sposób namaszczania ciała krzyżmem świętym. Jednak ta duchowa zbroja jest udzielona bierzmowanemu na końcu, wcześniej jest mu przywrócony pierwotny blask świętości, który miał przed grzechem rajskim. Tak o tym pisze autor: "Najpierw namaszczono was na czole, abyście wolni byli od wstydu, z którym chodził wszędzie pierwszy grzeszny człowiek, i odsłoniętą twarzą jak w zwierciadle odbijali chwałę Pańską" . Namaszczenie krzyżmem usuwa wstydliwe znamię grzechu rajskiego i przywraca człowiekowi pierwotny blask, który miał w raju.
Autor nawiązuje w swych słowach do fragmentu z Drugiego Listu do Koryntian (2 Kor 3, 4-18), gdzie św. Paweł wspomina o doświadczeniu Mojżesza, którego twarz promieniowała blaskiem chwały Bożej i musiał ją zakrywać przed Izraelitami (Wj 34, 29-35). Zdaniem św. Pawła, Żydzi dalej pozostają przed tą zasłoną, a chrześcijanie mogą wpatrywać się w jasność Pańską (2 Kor 3, 18). Paweł mówi o tym w kontekście przechodzenia przez zasłonę litery i wchodzeniu w przestrzeń Ducha (2 Kor 3, 6). Niewątpliwie nawiązuje tu do zasłony litery Pisma Świętego, ale także do zasłony w świątyni. Ta zasłona odsłania się w Chrystusie (2 Kor 3, 14). Chrześcijanie przechodzą przez zasłonę litery Pisma, aby duchowo odczytywać Słowo Boże, a także przechodzą przez zasłonę materii chleba i wina, aby w Eucharystii zobaczyć "jasność Pańską". Wszystko to dokonuje się za sprawą Ducha Świętego, który sprawia, że chrześcijanie coraz bardziej promieniują światłem Bożym, upodabniając się do Chrystusa (2 Kor 3, 18).
Biskup Jerozolimy kontynuując opis namaszczenia olejem krzyżma, mówi o namaszczeniu uszu bierzmowanego, aby mógł słuchać Bożych tajemnic . Przygotowując się do sakramentów inicjacji katechumen słuchał Słowa Bożego. Tuż przed chrztem przyjął także obrzęd "Effatha" (Mk 7, 31-37), który uzdalniał go do słuchania i głoszenia Słowa Bożego. Jednak to wszystko dokonywało się w okresie katechumenatu, kiedy stał przed zasłoną okrywającą tajemnicę Słowa Bożego i Eucharystii.
Teraz, kiedy miał w pełni uczestniczyć w misterium Eucharystii, trzeba było, aby Duch Święty uzdolnił go do umiejętności słuchania Bożych tajemnic. Jego uszy zostały uzdolnione, aby słuchać tego, co miało być mu objawione za zasłoną strzegącą tajemnicy Słowa Bożego i Eucharystii.
W opisie Cyryla trzeci gest namaszczenia dotyczył nozdrzy: "abyście po przyjęciu Boskiej oliwy mówili: 'Jesteśmy wonnością Chrystusa dla Boga miedzy tymi, którzy idą na zbawienie'" . Chrześcijanin nie tylko ma promieniować światłem Chrystusa, ale także ma rozsiewać Jego zapach. Autor ponownie nawiązuje tu do Drugiego Listu do Koryntian, gdzie Paweł pisze o wonności poznania Chrystusa. Taką wonność Chrystusa chrześcijanie mają roznosić wobec tych, którzy dostępują zbawienia i tych, którzy idą na zatracenie. Następnie wprost mówi o głoszeniu Słowa Bożego (2 Kor 2, 14-17). Dlatego też obrzęd namaszczenia nozdrzy należy powiązać z uzdolnieniem do głoszeniem Słowa Bożego. W nawiązaniu do symboliki Ducha Świętego jako tchnienia, można uznać, że to namaszczenie uzdalniało bierzmowanego do głoszenia Słowa Bożego w mocy Ducha, a nie tylko w mocy samego Słowa, do czego przygotowywał katechumena obrzęd "Effatha".
W końcu namaszczano piersi bierzmowanego, co Cyryl wyraża w słowach: "abyście 'przyodziani w pancerz sprawiedliwości, stawili śmiało czoła szatańskim zakusom' (Ef 6, 11.14). Albowiem jak Chrystus po chrzcie i zstąpieniu Ducha Świętego wyszedłszy pokonał przeciwnika, tak i wy po chrzcie świętym i duchowym namaszczeniu winniście przywdziać całą zbroję Ducha Świętego, stanąć przeciw potędze wroga i z nią walczyć, mówiąc: 'Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia' (Flp 8, 4, 13). Widzimy więc, że chrześcijanin po przyjęciu sakramentów inicjacji miał być podobny do namaszczonego przez Ducha Świętego Jezusa, który pokonał szatana na pustyni i od tego momentu zły duch przed Nim uciekał. Tak samo zły duch ma uciekać przed bierzmowanym.
Biskup Jerozolimy podobnie jak Tertulian łączy bierzmowanie z jego obrazem w Starym Testamencie, kiedy to Mojżesz namaścił Aarona na kapłana (Kpł 8, 1-11). Dzięki temu chrześcijanin mógł przechodzić przez zasłonę tajemnic Pisma Świętego i Eucharystii. Wydaje się, że ta prawda była dla Ojców Kościoła najważniejsza, skoro wymienia się ją w III i IV wieku.
Jednakże Cyryl dodaje, że kolejną figurą tego sakramentu było namaszczenie Salomona na króla (1 Krl 1, 39.45). Bierzmowanie nadawało zatem także godność królewską chrześcijaninowi. Podsumowując autor pisze: "U tych mężów ryty te były symboliczne, lecz dla was dzieją się w rzeczywistości, bo rzeczywiście zostaliście namaszczeni przez Ducha Świętego" . Jego zdaniem dopiero sakrament bierzmowania nadaje prawdziwą godność kapłańską i królewską tym, którzy go przyjmują. Namaszczenie Aarona na kapłana i Salomona na króla, były tylko obrazem i zapowiedzią namaszczenia Duchem Świętym bierzmowanego do godności kapłańskiej i królewskiej.
Należy wspomnieć jeszcze o trzecim aspekcie namaszczenia, jakim było namaszczenie prorockie, o czym pisze Izajasz (Iz 61, 1). Cyryl nawiązuje do tego namaszczenia kiedy porównuje zstąpienie Ducha Świętego na Jezusa po chrzcie w Jordanie, do zstąpienia Ducha Świętego na bierzmowanego.
Należy zaznaczyć, że w Starym Testamencie namaszczenie prorockie było wprost udzielane przez Boga. Podsumowując, trzeba stwierdzić, że sakrament bierzmowania udziela ochrzczonemu namaszczenia kapłańskiego, królewskiego i prorockiego, których figury ukazuje Stary Testament.

3. Inne namaszczenia
Pisma Ojców Kościoła informują nas, że podczas udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej namaszczeń mogło być kilka. W niektórych Kościołach lokalnych udzielano katechumenom namaszczenia w Wielki Piątek po ostatnich egzorcyzmach przedchrzcielnych, o czym informuje Jan Chryzostom . Cyryl Jerozolimski natomiast pisze o namaszczaniu tuż przed chrztem katechumena olejem, który "nie tylko wypala ślady grzechów, lecz nawet wszelkie niewidzialne złe moce zmusza do ucieczki".
W tych słowach Cyryl daje świadectwo z jednej strony o prawdzie, że w czasie katechumenatu inicjowany przez pogłębienie swej wiary w Chrystusa doświadczał usprawiedliwienia z grzechów personalnych. Następnie pozostałe ślady grzechów osobistych poświęcony olej wypalał tuż przed chrztem. Ponadto tenże olej zmuszał do ucieczki wszelkie niewidzialne złe moce, czyli demony. Można uznać, że namaszczenie przedchrzcielne miało charakter ostatniego egzorcyzmu. Zanim Duch Święty miał wypełnić swoją świątynię, którą człowiek stawał się w momencie chrztu, trzeba było wyrzucić z niego wszelkie złe moce.
Skoro Cyryl Jerozolimski uważał, że w poświęconym oleju jest obecny Duch Święty (co zaznaczyliśmy wcześniej), to należy uznać, że to wyrzucenie złych duchów przed chrztem dokonywało się mocą Ducha Świętego. Sam Chrystus mówił o sobie, że mocą Ducha Świętego wyrzuca złe duchy. W ten sposób mamy potwierdzenie prawdy o wtajemniczeniu w osobę Ducha Świętego w czasie katechumenatu, przez wyrzucenie siedmiu demonów, czego przykładem jest Maria Magdalena. To działanie Ducha Świętego miało charakter oczyszczający. Choć jak sygnalizowałem w katechezie o Duchu Świętym w minionym roku, można uznać, że jednocześnie inicjowany był napełniany darami Ducha Świętego począwszy od bojaźni Bożej, aż do mądrości.
Wszystkich tych namaszczeń dokonywano "wonnym olejkiem", który na wschodzie nazywano mirrą. Ten olej był błogosławiony przez kapłana lub biskupa. Oprócz tych namaszczeń dokonywano osobnego namaszczenia krzyżmem świętym po chrzcie, jako element sakramentu bierzmowania. Olej krzyżma jest specyficzną mieszanką oliwy z balsamem, do której ludzie wschodu dodają inne zapachy. Poświęcenie tego oleju było zastrzeżone tylko dla biskupa w specjalnym obrzędzie.
W starożytności pomimo wcześniejszych wątpliwości uznano ważność chrztu przyjmowanego we wspólnotach heretyckich i schizmatyckich. Jednak przyjmując takie osoby do Kościoła katolickiego wymagano od nich przyjęcia namaszczenia krzyżmem świętym i nałożenia na nich rąk przez biskupa, czyli przyjęcia sakramentu bierzmowania. Mógł tego dokonać tylko biskup. Przy czym w niektórych wspólnotach zezwalano prezbiterowi pod nieobecność biskupa, aby włączał heretyków do Kościoła katolickiego przez udzielenie im sakramentu bierzmowania.
Można wyciągnąć wniosek, że człowiek, który przyjął chrzest w innej wspólnocie niż Kościół katolicki, mógł być włączony do wspólnoty eucharystycznej tylko wtedy, kiedy przyjął sakrament bierzmowania. Nie przypadkowa bowiem jest kolejność sakramentów inicjacji chrześcijańskiej: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia. Omawiana praktyka starożytnego Kościoła sugeruje, że uważano wtedy, że bez namaszczenia Duchem Świętym w sakramencie bierzmowania, nie można w pełni uczestniczyć w Eucharystii. Tak jak kilkakrotnie namaszczano ciało katechumena świętym olejem przed przyjęciem chrztu, aby niejako przygotować go do pełnego oczyszczenia w wodach chrzcielnych, tak namaszczenie krzyżmem świętym i włożenie rąk przez biskupa uzdalniało chrześcijanina do przyjęcia Komunii świętej. Przypominam, że to namaszczenie czyniło ciało człowieka błogosławionym, czyli otwartym na przyjęcie szczególnego daru Bożego jakim jest Eucharystia. Sakrament bierzmowania inicjował proces przebóstwienia ciała chrześcijanina, a Komunia św. stawała się pokarmem, aby stawał się coraz bardziej uczestnikiem Boskiej natury (2 P 1,4). Tak jak chrzest przygotowywał człowieka do przyjęcia bierzmowania, tak bierzmowanie uzdalniało go do pełnego uczestnictwa w Eucharystii.
Należy jeszcze dodać, że w Kartaginie w III wieku za czasów św. Cypriana, gdy zaistniała sytuacja, że prezbiter udzielał chrztu, wymagano, aby inicjacji dopełnił biskup przez namaszczenie krzyżmem i nałożenie rąk . To podkreśla, że sakrament bierzmowania czynił człowieka w pełni chrześcijaninem. Podobne informacje mamy z IV wieku od Euzebiusza . Z tej praktyki wynika współczesna zasada, że rodzicem chrzestnym dziecka może być tylko taka osoba, która przyjęła sakramentu bierzmowania, bowiem ona doświadczyła pełnej inicjacji chrzcielnej.

Podsumowanie
Katechumenat nie był tylko czasem przygotowania do chrztu, ale także do bierzmowania. Przygotowanie to polegało na usunięciu złych mocy z człowieka i napełnieniu go darami Ducha Świętego. Dokonywało się to w czasie egzorcyzmów i namaszczania poświęconą oliwą. Ostatniego takiego namaszczenia udzielano tuż przed chrztem, a jego celem było całkowite usunięcie śladów grzechów personalnych katechumena i jakichkolwiek pozostałości po złych mocach. Namaszczenie krzyżmem świętym czyniło ciało człowieka - jego naturę błogosławioną. Od tej pory świecił blaskiem Chrystusa, a przez to mógł uczestniczyć w Bożych tajemnicach. Inicjowany był też uzdolniony do rozsiewania zapachu Chrystusa, czyli do głoszenia Jego tajemnicy. Ponadto bierzmowany był uzdolniony do słuchania Bożych tajemnic, czyli głębszego ich poznania. Na końcu jego całe ciało (natura) zostało pokryte duchowym pancerzem, aby był odporny na ataki złego ducha.
Dzięki namaszczeniu olejem krzyżma bierzmowany uczestniczył w kapłaństwie Chrystusa, Jego królowaniu i misji prorockiej. Na tak przygotowane ciało - naturę człowieka zstępował Duch Święty w czasie modlitwy i nałożenia rąk przez biskupa. Od tego momentu Duch Święty na stałe zamieszkiwał w swej świątyni, która była przygotowywana w czasie katechumenatu, a następnie całkowicie oczyszczona w sakramencie chrztu i błogosławiona olejem krzyżma świętego. W ten sposób człowiek został uzdolniony do tego, aby przejść przez zasłonę tajemnicy Słowa Bożego i Eucharystii, przed którą pozostawał jeszcze jako katechumen. Bierzmowanie uzdalniało go do pełnego przeżycia Mszy św.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates