Chrzest w tradycji pierwszych III wieków chrześcijaństwa - Ks. Leszek Mateja

Ks. Leszek Mateja

Chrzest w tradycji pierwszych III wieków chrześcijaństwa



Wstęp
W praktyce duszpasterskiej współczesnego Kościoła obserwuje się tendencję do zaakcentowania samego chrztu jako środka do zbawienia, często bagatelizując prawdę, że owocność chrztu jest związana z koniecznością posiadania wiary, co podkreśla zakończenie Ewangelii św. Marka: Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony (Mk 16, 16). Nawet jeśli dziś mówi się o konieczności posiadania wiary przez ochrzczonego, to często sprowadza się ją tylko do wymiaru intelektualnego. Natomiast doświadczenie wypływające z tradycji starożytnego Kościoła podkreśla konieczność posiadania egzystencjalnej wiary, wyrażonej w praktyce życia i weryfikowanej w procesie inicjacji przedchrzcielnej. Tak rozumiana wiara kształtowała się we wspólnocie prekatechumenalnej i katechumenalnej. Pragnąc pokrótce przypomnieć tę tradycję z pierwszych trzech wieków, przedstawię istotę chrztu chrześcijan, która została wyrażona w symbolice pieczęci chrztu przez pisarzy chrześcijańskich żyjących w II i III wieku: autora Pasterza Hermasa, Klemensa Aleksandryjskiego i Tertuliana. Na końcu zarysuje aspekt wspólnotowy w przygotowaniu do chrztu.

1. Pieczęć chrztu w Pasterzu Hermasa i w Kobiercach
Jednym z najstarszych świadectw dotyczących interesującego nas tematu jest dzieło: Pasterz Hermasa, które powstało najprawdopodobniej między 140 a 150 rokiem w środowisku Kościoła Rzymskiego. Autor pisze o ochrzczonych w następujący sposób: Otrzymali zatem i ci pieczęć Syna Bożego i weszli do Bożego Królestwa. ( ...) A pieczęcią tą jest woda. Autor nazywa chrzest pieczęcią Syna Bożego, co w wymiarze inicjacyjnym należy wiązać z egzystencjalnym wyznaniem wiary w Jezusa jako Syna Bożego, czyli Boga. Dzięki temu katechumen doświadczał łaski ożywienia duchowego i mógł wejść do Królestwa Bożego.
Bardziej precyzyjnie proces ożywienia duchowego przedstawia inny autor żyjący na przełomie II i III wieku jakim jest Klemens z Aleksandrii, który w swym dziele Kobierce ukazuje możliwość wyjścia z ciemności i wejścia do życia dla tych, którzy byli zaliczani do synów buntu, a także perspektywę ich dalszego rozwoju duchowego od statusu niewolników Boga, do stania się synami Bożymi.
Ten wzrost duchowy, a zatem wzrost wiary w starożytnym Kościele dokonywał się w trakcie procesu inicjacji przedchrzcielnej począwszy od prekatechumenatu, co Klemens nazywa etapem bycia niewolnikiem Boga, poprzez katechumenat, czyli bycie wiernym sługą, aż do przyjęcia chrztu, kiedy to inicjowany zostaje powołany między synów Bożych. Autor podkreśla, że przyjęcie chrztu nie dokonuje się z automatu, lecz jest taka możliwość, o ile w życiu katechumena miłość przysłoni całą mnogość grzechów (1 P 4, 8), czyli jeśli zainteresowany urośnie duchowo przez miłość. Wtedy dopiero będzie mógł być zaliczony w poczet wybranych do synostwa Bożego, bowiem w wymiarze egzystencjalnym będzie wtedy zdolny do wyznania wiary w bóstwo Jezusa, co autor wyraża za pomocą wyznania Jakuba: Mój Pan winien stać się Bogiem moim (Rdz 28, 21). Należy podkreślić, że każdy z wymienionych etapów wzrostu wiary dokonywał się we wspólnocie, najpierw prekatechumenalnej, następnie katechumenalnej, a w końcu we wspólnocie ochrzczonych.
Klemens w kontekście przygotowania do chrztu mówi także o misterium małym i wielkim . Misterium małe jawi się jako czas rozwoju egzystencjalnej wiary w Jezusa jako Mesjasza (Mk 8, 29). Natomiast misterium wielkie stanowi drugi etap wtajemniczenia w Jezusa jako Syna Bożego (Mk 15, 39), zakończone otrzymaniem misterium pieczęci, czyli chrztu. Tę dwuetapowość wtajemniczenia Klemens ukazuje jeszcze w innym fragmencie kiedy pisze o uzyskaniu wtajemniczenia najpierw mniejszego przed wielkim.
Podsumowując, należy stwierdzić, że zarówno autor Pasterza Hermasa reprezentujący środowisko Kościoła Rzymskiego, jak i Klemens, który jest przedstawicielem Kościoła Aleksandryjskiego, używają symboliki pieczęci do wyrażenia tajemnicy chrztu. W ich rozumieniu chrzest chrześcijan pieczętował egzystencjalne wyznanie wiary w Jezusa jako Syna Bożego, czyli Boga, jednocześnie wzmacniając tę wiarę. Ponadto Klemens precyzyjnie ukazuje proces wzrostu duchowego, aż do osiągnięcia pełnej dojrzałości syna Bożego, która była konieczna do przyjęcia chrztu. Tak ukazany proces rozwoju wiary miał miejsce zawsze w środowisku wiary.

2. Pieczęć chrztu w pismach Tertuliana
Kolejnym autorem, którego przywołamy jest Tertulian. W swym dziele O pokucie pisał: Chrzest jest pieczęcią wiary. Wiara zaś rozpoczyna się i powierza się solidnej pokucie. Nie dlatego przyjmujemy chrzest, abyśmy przestali grzeszyć, lecz dlatego, że już nie grzeszymy, że już posiadamy serce czyste. To jest pierwszy chrzest katechumenów.
Zdaniem Kartagińczyka chrzest pieczętuje wcześniejsze doświadczenie wiary, które było weryfikowane w trakcie procesu inicjacji nazywaną przez niego pokutą. Można sądzić, że Tertulian nawiązuje tu do symboliki pieczęci, którą stosuje św. Paweł, gdy pisze o obrzezaniu Abrahama: otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia osiągniętego dzięki wierze, którą miał wtedy, gdy jeszcze nie był obrzezany (Rz 4,11). Obrzezanie Abrahama było więc aktem przypieczętowującym jego wcześniejsze doświadczenie usprawiedliwienia przez wiarę. Poprzez analogię można sądzić, że chrzest jest pieczęcią dla tych, którzy poprzez pokutę, będącą wyrazem ich wiary, doświadczyli również usprawiedliwienia przez wiarę. Dlatego Kartagińczyk podkreśla, że przystępujący do chrztu już nie grzeszy, bo jest usprawiedliwiony przez wiarę i to doświadczenie nazywa pierwszym chrztem katechumenów. Zmiana postępowania inicjowanego była owocem doświadczenia usprawiedliwienia, dzięki zjednoczeniu się przez wiarę z Jezusem Mesjaszem. To doświadczenie było przypieczętowane przez chrzest.
Tertulian w traktacie O chrzcie również używa obrazu chrztu jako pieczęci, kiedy pisze: Jan bowiem, poprzednik Pana, nic innego nie czynił, jak tylko przygotował mu drogę. Podobnie i anioł chrztu toruje drogi przychodzącemu później Duchowi Świętemu. Usuwa najpierw grzechy przez wiarę oznaczoną pieczęcią Ojca i Syna i Ducha Świętego. W ostatnim zdaniu Tertulian podkreśla, że w trakcie przygotowania adepta do chrztu zostają mu najpierw usunięte grzechy przez wiarę, co należy powiązać z doświadczeniem usprawiedliwienia przez wiarę, o czym pisze św. Paweł (Rz 3, 21-24; Ga 2, 16). Następnie to doświadczenie jest przypieczętowane samym aktem chrztu. Ponadto w cytowanym fragmencie możemy wyróżnić trzy etapy wtajemniczenia chrześcijańskiego. Pierwszym jest nawrócenie, które symbolizuje chrzest Janowy i ten etap można nazwać prekatechumenatem. Drugim jest czas katechumenatu, którego celem było pogłębienie wiary w Jezusa Chrystusa, co owocowało w życiu inicjowanego doświadczeniem usprawiedliwienia przez wiarę. W ten sposób katechumen przygotowywał się do chrztu, który był pieczęcią potwierdzającą jego wolność od grzechu. Ostatnim trzecim etapem wtajemniczenia było posłuszeństwo Duchowi Świętemu (Rz 8, 14), czyli doświadczenie stania się synem Bożym w wodach chrztu. Wszystkie te etapy wzrostu wiary dokonywały się we wspólnocie wiary.
Należy zauważyć, że traktat O chrzcie, został napisany w celu odparcia herezji negującej konieczność chrztu i podkreślającej, że sama wiara wystarcza do zbawienia. Poglądy te głosiła pod koniec II wieku kobieta o imieniu Kwintylla z sekty kainickiej.
Herezja ta jest świadectwem jak ogromną rolę w pierwotnym chrześcijaństwie przypisywano samej wierze. Dziś można obserwować drugi brzeg tej herezji, kiedy podkreśla się samo znaczenie aktu chrztu, marginalizując doświadczenie egzystencjalnej wiary.
Podsumowując należy stwierdzić, że Tertulian akcentuje konieczność wzrostu egzystencjalnej wiary w Jezusa przed chrztem, dzięki czemu katechumen doświadczał usprawiedliwienia z grzechów, które dziś nazwalibyśmy grzechami personalnymi. Chrzest pieczętował to doświadczenie, a zarazem udzielał łaski usprawiedliwienia z grzechu natury, czyli grzechu pierworodnego. Przywołane teksty Tertuliana są świadectwem, że w starożytnym Kościele był położony nacisk na nieustanny rozwój duchowy. Najpierw inicjowany był wezwany do nawrócenia, czyli w wymiarze symbolicznym do przeżycia chrztu Janowego. Następnie rozpoczynał przygotowanie do przyjęcia chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego w ramach katechumenatu. Po przyjęciu pieczęci chrztu, jego rozwój duchowy się nie kończył, bowiem był teraz wezwany do przygotowania się do doświadczenia chrztu krwi, czyli męczeństwa za wiarę w Jezusa Chrystusa. Jeszcze raz należy podkreślić, ze wszystkie te etapy rozwoju duchowego miały miejsce we wspólnocie.

3. Wspólnotowy wymiar przygotowania do chrztu
Bardzo ważnym aspektem chrztu jest włączenie do wspólnoty Kościoła. Osoba przyjmująca chrzest staje się jednocześnie członkiem mistycznego ciała Chrystusa. Jak zauważyliśmy w starożytności dokonywało się to wraz z rozwojem egzystencjalnej wiary. Najpierw kandydat do chrztu wchodził w środowisko prekatechumenalne, gdzie był wzywany do fundamentalnego nawrócenia. Następnie, kiedy decydował się na przyjęcie chrztu, był włączany do wspólnoty katechumenalnej, aby po przyjęciu chrztu stać sie członkiem wspólnoty eucharystycznej.
Od Tertuliana dowiadujemy się, że katechumeni stanowili osobną grupę w Kościele. Wcześniej w okresie prekatechumenatu poznawali wiarę chrześcijańską słuchając kerygmatu. Taką funkcję między innymi spełniała szkoła katechetyczna Orygenesa. Jeśli w tym okresie zdecydowali się zostać chrześcijanami, zgłaszali się do wyznaczonych osób we wspólnocie i oświadczali, że pragną zostać katechumenami. Byli wtedy włączani do wspólnoty katechumenalnej i otrzymywali tzw. rodziców chrzestnych. Byli to ochrzczeni, którzy zobowiązywali się towarzyszyć katechumenowi w rozwoju jego wiary. Oni też przed przyjęciem chrztu przez katechumena, dawali świadectwo o żywej wierze kandydata.
W IV wieku Teodor z Mopsuesti tak pisze o roli rodziców chrzestnych: Ponieważ [katechumen] jest gościem w mieście [niebieskim por. Flp 3, 20] i nie zna jego zwyczajów, towarzyszy mu ktoś, kto jest mieszkańcem tego miasta, do którego on chce przynależeć. Rolą rodziców chrzestnych było nie tylko świadectwo wiary oraz wyjaśnianie rodzących się wątpliwości dotyczących zasad wiary, ale także modlitwa i post ofiarowywana za katechumena. Daje o tym świadectwo już Justyn w II wieku, kiedy pisze w imieniu osób towarzyszącym katechumenom: my zaś modlimy się i pościmy razem z nimi.

Podsumowanie
W starożytności osoba pragnąca przyjąć chrzest musiała wcześniej doświadczyć nawrócenia, które dokonywało się pod wpływem świadectwa życia chrześcijan i głoszonego przez nich kerygmatu. Następnie taka osoba była włączana do wspólnoty katechumenalnej, gdzie jak w inkubatorze przebiegał rozwój jej wiary, który miał się wyrażać w ewangelicznej postawie moralnej. Takiej osobie towarzyszyli także rodzice chrzestni, którzy indywidualnie wpływali na jej rozwój duchowy.
We współczesnym Kościele, kiedy przyjęła się praktyka udzielania chrztu noworodkom, należy zaakcentować konieczność rozwoju wiary ochrzczonych we wspólnocie wiary. Jak pokazaliśmy, kiedyś chrzest był pieczęcią wiary, dziś można powiedzieć, że wiara jest pieczęcią chrztu. W rozwoju wiary nieodzowna jest rola środowiska wiary, a także indywidualne towarzyszenie osób dojrzałych duchowo. Takim środowiskiem wiary powinny być rodziny żyjące Ewangelią, a takież wspólnoty modlitewne, biblijne, czy charytatywne. Natomiast towarzyszenia osobistego w rozwoju wiary, można doświadczyć poprzez kierownictwo duchowe w ramach sakramentu pokuty, lub w oparciu o dojrzałe duchowo osoby świeckie, np. "matka drogi" w Skautingu Europejskim.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates