Wtajemniczenie w świętość - ks. Edward Staniek

Rozpoczynamy cykl konferencji na temat sakramentów świętych. Z Katechizmu wiemy, że jest ich siedem. Pierwszy i najważniejszy to Chrzest, najcenniejszy to Eucharystia. Często korzystamy też z sakramentu Pokuty. Żyjemy sakramentem Małżeństwa i Kapłaństwa, a ludzie samotni sakramentem Bierzmowania, bo są do dyspozycji Ducha Świętego. Zanim podejmiemy przypomnienie bogactwa poszczególnych sakramentów, potrzebne jest dokładniejsze wyjaśnienie na czym polega wtajemniczenie. To słowo jest programowo wymazywane z naszego religijnego języka. Tymczasem, kto chce iść za Jezusem decyduje się na wejście na drogę wtajemniczenia, bo On sam jest syntezą wszelkich wtajemniczeń i zaprasza nas do wejścia w ich bogactwo.
Co to jest tajemnica? Są to drzwi zamknięte i opieczętowane. Mamy z nimi do czynienia w codziennym życiu. Wiemy co to są drzwi, zamki i że do ich otwarcia trzeba mieć klucze. Jeśli stoimy przed drzwiami po raz pierwszy, nie wiemy co za nimi się kryje, a bywa, że ci, którzy już je przekroczyli nie umieją powiedzieć co tam jest. Mówią: ?proszę je otworzyć i po wejściu zobaczyć piękno i bogactwo zarezerwowane tylko tym, którzy próg przekroczą?. Najłatwiej tego doświadczamy przekraczając próg muzeum.
Coś o tajemnicy wiedzą harcerze, świadomi tego, że tej wiedzy nie mogą przekazać nikomu, kto do nich nie należy. Chodzi głównie o zadania, jakie planują wykonać. Nie mówią, aby nikt nie przeszkodził w ich wykonaniu. Harcerstwo to taki mały teren wtajemniczenia. Większe tereny to działalność firm, koncernów, one zawsze mają swoje tajemnice i przynależność do nich polega na wtajemniczaniu. Pracowników mogą mieć wielu, lecz oni są tylko zatrudnieni, ale nie wtajemniczeni.
Najlepiej znane są tajemnice wojskowe, a o mocy armii w dużej mierze decyduje ich zachowanie. Zdrada tajemnicy wojskowej jest karana śmiercią. Sercem armii jest świetny wywiad i kontrwywiad, oba skoncentrowane wyłącznie na docieraniu do tajemnic. Zwycięstwo w dużej mierze należy do lepiej wtajemniczonych. Głównym odcinkiem ciągle trwającej wojny jest wtajemniczenie i łamanie szyfrów, by odkryć tajemnicę wojskowych rozkazów. Ta wojna nigdy się nie kończy.
Dziś wtajemniczenie jest w rękach zła, ono ma wiele zaplombowanych drzwi i chcą mieć ludzi, którzy żyją w świecie bez zamków, aby można było wszystko o nich wiedzieć i z nimi oraz przez nich robić to, co się tylko podoba. Książę tego świata to mistrz nieustannego doskonalenia wtajemniczenia w zło i grzech. Jego dziełem są gangi, mafie, międzynarodowe organizacje handlu narkotykami, organami ludzkiego ciała potrzebnymi do przeszczepów, nagłaśnianiem fałszywych wiadomości, reklamą itp. Temat ten tylko sygnalizuję. To wszystko jest dziełem ?ojca kłamstwa?, bo tak Jezus nazywa ?Księcia tego świata?, którego nigdy nie lekceważył, lecz zawsze się z nim liczył. Dziś ten temat jest opieczętowany milczeniem. Kto jednak dobrze zna Ewangelię, ten wie, że jak długo ktoś nie zna mechanizmów wtajemniczeń Księcia tego świata, tak długo jeszcze nie wie na czym polega życie Ewangelią, i nigdy nie powinien jej głosić. Jezus wtajemniczał wybranych zarówno w świętość, jak i w grzech i odsłaniał mechanizmy jego programów. Tak przygotowywał uczniów do składania świadectwa ich wiary.

Wtajemniczenie religijne
Wszystkie religie mają swoje tajemnice, a ich życie polega na stopniowym wtajemniczaniu tych, którzy chcą być ich wyznawcami. To ważny klucz poznawania innych religii. Dziś usiłuje się podchodzić do nich drogą zdobywania wiadomości o religiach wielkich i małych, starych i nowych. Tym zajmuje się religioznawstwo, które jako dyscyplina naukowa jest prawie na każdym uniwersytecie, o ile on chce przekazać uniwersalną wiedzę. Tymczasem religioznawstwo polega jedynie na zdobywaniu wiedzy o różnych budowlach znanych jako Judaizm, Islam, Hinduizm, Shintoizm, Buddyzm, Konfucjanizm? Chrześcijaństwo. Można je opisać z zewnątrz, ale każda z nich ma bramę zamkniętą i wejście do niej jest możliwe jedynie przez posiadanie klucza. Otwieranie bramy nazywamy wtajemniczeniem. W chrześcijaństwie jeśli ktoś po spotkaniu Jezusa, świadomie i dobrowolnie decyduje się na jej otwarcie, stawia pierwsze kroki na drodze wtajemniczenia. Wejdzie do środka i przeżyje szok bogactwa oraz piękna wnętrza już w samym holu. Powoli zobaczy w nim kilka drzwi, ale wszystkie zamknięte i zaplombowane, stanie przed pytaniem o możliwość ich otwarcia i zacznie szukać kluczy. Jezus mówi o tym wyraźnie: Kto szuka, znajduje.

Wtajemniczenie w Ewangelię
Na czym polega istota wtajemniczenia w bogactwo Objawionej Prawdy? Na spotkaniu z Bogiem Ojcem, osobistym spotkaniu z Jego Jednorodzonym Synem, który stając się Człowiekiem przyjął imię Jezus oraz również na osobistym spotkaniu z Duchem Świętym. Wtajemniczenie to spotkanie, które może mieć miejsce albo na drodze poznania rozumowego, albo na drodze poznania sercem, czyli na drodze miłości.
Na pierwszej człowiek znając możliwości swego rozumu i granice jego poznania staje przed pytaniem: czy może istnieć rzeczywistość niedostępna dla rozumu? Jeśli stwierdzi że nie może, o jego spotkaniu z Bogiem nie ma mowy. Jego bóg jest bowiem na miarę jego rozumu, ale jest to pojęcie boga, stworzone przez człowieka, a nie prawdziwy Bóg, którego rozum nie jest w stanie objąć. Ten, kto zgodzi się na istnienie rzeczywistości niedostępnej dla rozumu, staje nad oceanem i wie, że po jego falach nie może chodzić. Jeśli jednak uwierzy że może i w imię tej wiary wejdzie na fale niemożliwości, to na tych falach dochodzi do spotkania z Bogiem. Przykład tej drogi wtajemniczenia jest w podany w Ewangelii, gdy Jezus chodzi po jeziorze, a Piotr pyta czy może do Niego podejść. Otrzymuje pozwolenie i wyskakuje z łodzi. Idzie po falach tak długo, jak długo wierzy. Kiedy wiary mu zabrakło, wraca do świata określonego przez możliwości jego rozumu i tonie. Jezus podaje mu rękę i pyta: Dlaczegoś zwątpił, małej wiary? Dziś w epoce ubóstwienia rozumu bardzo niewielu ludzi tą drogą dochodzi do spotkania z Bogiem. Droga serca jest nieco lepiej znana, to droga mężczyzny zakochanego w kobiecie i kobiety zakochanej w nim. On staje u drzwi jej serca, a ona u drzwi jego serca. Ten temat jest idealnie opracowany w księdze Pieśni nad Pieśniami. Jej odczytanie jest ważnym krokiem na drodze wtajemniczenia w spotkanie, jakim jest ewangeliczna miłość. Ona jest zaproszeniem do wejścia w serce, które kocha i szokiem przeżycia tajemnicy takiego spotkania.
Dorastanie do tej miłości to długa droga. Bywa że w pierwszym momencie jest ona mocno emocjonalna. Ale to trudno nazwać miłością, bo to głównie jest pożądaniem. Drugim krokiem jest uruchomienie uczuć, one już znają smak miłości uszczęśliwiającej drugą osobę tak, aby i jej uczucia zakwitły. Decyzja woli nastawionej na dobro nie tylko jej, ale i tego, kto kocha to już 51% miłości. Jeśli do tego dojdzie rozum, odkrywający bogactwo darów serca osoby kochanej oraz różnych jej ludzkich słabości, to miłość jawi się jako wspólne pomnażanie talentów, co jest życiowym zadaniem. Takie podejście jest wzajemną odpowiedzialnością kochającego i kochanej, a wtedy mamy już 75 % autentycznej miłości. To wszystko jest przez nas kontrolowane, może być pielęgnowane i to jest to, na co nas stać. Mamy więc długą drogę wtajemniczenia w zwykłą ludzką miłość. Wielu poprzestaje na pierwszym etapie emocji i nie ma pojęcia o wtajemniczeniu, zamiast niego jest tylko używanie (szukanie przyjemności). Jeśli przyjemność jest celem, to nie ma mowy ani o miłości, ani o wtajemniczeniu w nią. Wierzący w Jezusa wchodzi w świat ukryty za drzwiami, za którymi czeka On i Jego Boska miłość. To wtajemniczenie jest zaproszeniem do wejścia w pełnię miłości czyli w jej 100 % i to jest celem ostatniego etapu wtajemniczenia w bogactwo Ewangelii.

Wtajemniczenie w Dekalog
Pierwsze drzwi w holu gmachu Objawienia, do którego ma dostęp człowiek wierzący w Chrystusa i Chrystusowi to drzwi Dekalogu otwierane przez Jezusa przy pomocy klucza miłości.
Drzwi sumienia, posiada każdy człowiek mający używanie rozumu i wolnej woli. Sumienie to stały kontakt z Bogiem, który rozmawia z tym, kto dorasta do odpowiedzialności. Bóg nas stwarza bo nas potrzebuje na ziemi. Czeka, aby każdy człowiek stanął przed Nim i zapytał do czego jest Mu potrzebny. Panie, skoroś mnie stworzył to Ty mnie potrzebujesz, a nie ja Ciebie. Kto nie stanie przed Bogiem z tym pytaniem, temu się wydaje, że może robić wszystko co mu się podoba. Bo tak rozumie wolność. Uważa, że jeśli wierzy w Boga to On powinien mu w tym pomagać, a jeśli tego nie czyni, to po co go stworzył? Z takim myśleniem mamy do czynienia często i ono doprowadza albo do nieprzyjęcia, albo do utraty łaski wiary.
Sumienie funkcjonuje w stu procentach tylko u tego, kto stoi przed Bogiem z pytaniem: co teraz mam czynić? Dajesz mi dzień, to Twój dar, a jakie zadania mam dziś wykonać? To pytanie w ciągu dnia może być stawiane kilka razy, bo sytuacja w jakiej się znajdujemy ciągle jest nowa i potrzebujemy instrukcji Boga: co i jak mamy wykonać. Nie musimy wiedzieć ani dlaczego, ani w jakim celu, ale chcemy mieć pewność - co i jak. Liczenie się z sumieniem jest sztuką wtajemniczenia w TERAZ, bo polega na współpracy z Bogiem w realizowaniu Jego programów, tak życia na ziemi, jak i programu zbawienia ludzkości realizowanego przez Jezusa.
Sumienie ma swe zasady, które daje Bóg. Zostały one ujęte w Dekalog, spisane na kamiennych tablicach przez Mojżesza na Górze Synaj. Człowiek o prawym sumieniu nie naruszy żadnego z przykazań, chyba, że otrzyma wyraźne polecenie jego naruszenia podane przez Boga, który przez sumienie mówi TERAZ. Przykładowo z polecenia Boga może być praca w dzień święty, może być polecenie zabijanie wroga (w obronie własnej i najbliższych).

Wtajemniczenie w dogmaty
W naszym gronie mamy za sobą próbę otwarcia drugich drzwi gmachu Objawienia. Są to drzwi dogmatu, bo przez ubiegły rok mówiliśmy o prawdach objawionych ujętych w Credo, czyli w Wierzę w Boga Ojca? Już wiemy, że za drzwiami dogmatu mamy kolejnych 12 drzwi, a każde z nich zamknięte i opieczętowane. Nasze Credo ma dwanaście artykułów wiary. Stawiam pytanie: ilu z nas, w minionym roku, powiększyło lub uporządkowało swoją wiedzę na temat tych dogmatów, a ilu zdecydowało się na zamieszkanie przynajmniej w jednym z nich? Wtajemniczeniem jest zamieszkanie w bogactwie objawionej prawdy.
Kto przekroczył drzwi dogmatów już jest w nie wtajemniczony. Ponieważ jednak nie dokonuje się to w jednym momencie, lecz jest procesem stałym i wzywa do coraz głębszego wchodzenia w tajemnice, wtajemniczony jest świadom potrzeby nieustannego dorastania do spotkania z Ojcem i Synem i Duchem Świętym. To dorastanie rozpoznajemy po owocach. Każde twórcze spotkanie jest bogate w owoce szczęścia tego, kto je przeżywa i tych, którzy się z nim spotykają. Dotykam tajemnicy Kościoła i jego nauczania. To co powiedziałem to tylko przypomnienie wtajemniczenia w dogmaty, do którego zostaliśmy zaproszeni w ubiegłym roku.

Wtajemniczenie w Pismo Święte
W holu gmachu Bożego Objawienia trzecie drzwi mają napis: ?bogactwo Pisma Świętego?. Szczęśliwy kto znalazł klucze do ich otwarcia. Bogactwo tajemnic, jakie się tam znajdują, jest ukryte za opieczętowanymi siedemdziesięciu dwoma drzwiami ksiąg Pisma Świętego. Do każdej księgi trzeba znaleźć klucz, aby ją otworzyć, a zamieszkanie w jej bogactwie jest wielkim wydarzeniem. Życie na ziemi jest za krótkie, aby nawiedzić te mieszkania. Ten, komu na tym zależy, podejmuje trud zamieszkania w jednej lub drugiej księdze.
Osobiście jestem oczarowany bogactwem Listów św. Pawła, a każdy z nich to inny pokój w jego pietrach Biblijnego skrzydła gmachu Objawienia. Równolegle przez wiele lat próbowałem poznać i zamieszkać w Ewangelii Marka, Mateusza i Łukasza, a ostatnio - po raz drugi w życiu - od kilku lat mieszkam w Ewangelii św. Jana i bogactwie jego Listów.

Wtajemniczenie w świętość
W holu gmachu Objawienia Bożego są jeszcze jedne opieczętowane drzwi, nad którymi jest napis: ?świętość?. One mogą być otwarte jedynie przez klucze wtajemniczenia jakimi są święte sakramenty. Trzeba szukać klucza do tych drzwi i długo uczyć się sztuki ich otwierania. Jest to długa droga dorastania do świętości.
Sumienie jest drogą dorastania do dobra. Ono decyduje o dobroci człowieka. Sakramenty to droga dorastania do świętości, która jest życiem Boga. Sumienie pomaga w stawaniu się człowiekiem, sakramenty w stawaniu się świętym dzieckiem Boga, na coraz doskonalsze Jego podobieństwo.
Sakramenty są tylko dla tych, którzy chcą być świętymi, jak nie chcą, nie powinni z nich korzystać. Nigdy też nikogo nie wolno ani namawiać, ani zmuszać do chrztu, Komunii Świętej, sakramentu małżeństwa czy kapłaństwa. Władca tego świata, na naszych oczach, zabiega o to, aby sakramenty były dla wszystkich. Jest to droga niszczenia świętości naszej i Kościoła. Mam nadzieję że powoli podejdziemy pod drzwi tajemnicy świętości. Jeśli chcemy, to Bóg udzieli nam takiej laski. Ta łaska jest kluczem umożliwiającym otwarcie tych drzwi. Tajemnica świętości należy do największych tajemnic wobec których stoimy. Wtajemniczenie zaś w świętość, czyli zamieszkanie w niej, jest najwyższym szczęściem jakie mamy przed sobą.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates