Rzeczy ostateczne - ks. Edward Staniek

Rzeczy Ostateczne


Chwila refleksji nad finiszem życia na ziemi oraz perspektywą nowego życia po śmierci. Nas wierzących interesują wydarzenia, jakie nas czekają oraz nauka objawiona na ten temat, jaka została nam przekazana. Krótkie przypomniane w ujęciu katechizmowym. W spojrzeniu na czekające nas jutro trzeba mieć na uwadze tak perspektywę jednostki, jak i perspektywę ludzkości. Każdego z nas czeka śmierć, osobisty sąd, wyrok, jaki na siebie wydamy i ten, jaki przypieczętuje Bóg. Następnie trzeba przypomnieć naukę objawioną o czekającym nas niebie, czyśćcu i piekle. Mając na uwadze ludzkość, przypomnę naukę objawioną na temat końca świata, powtórnego przyjścia na ziemię Syna Człowieczego, Sąd jakiego On dokona nad całą ludzkością, perspektywę wiecznego życia wszystkich potomków Adama i Ewy.
Na te tematy z niewierzącymi nie rozmawiamy. Tylko uczniowie Jezusa - oczami wiary - mogą spojrzeć na to, co nas czeka. Temat jest niedostępny dla nie znających Ewangelii. Każda religia ma swoje ujęcie tych tematów i trzeba je szanować. Trzeba też mieć na uwadze wiele fantastycznych ujęć przyszłości, jakie przekazują dzieła sztuki, a dziś szczególni media. To jest ważny teren manipulowania współczesnym pokoleniem. Nas interesuje prawda o rzeczach ostatecznych przekazana przez Jezus.

Śmierć
Nasze spojrzenie na śmierć jest zawarte w podejściu do niej samego Syna Bożego, który jako Syn Człowieczy dobrowolnie się na nią zdecydował. Jest ona w Ewangelii dokładnie opisana. Śmierć to koniec zadań, zleconych przez Stwórcę każdemu człowiekowi do wykonania na ziemi. Ponieważ śmierć może mieć miejsce w minutę po poczęciu, albo po stu dwudziestu latach twórczego życia, podejście do zadań jest różne. Jeśli maleńkie dziecię w próbówce lub w łonie matki żyje tylko minutę, to matka lub ci, którzy mają to dziecię, stoją przed zadaniem ochrony jego życia, i jasnym zakazem Boga: Nie zabijaj. Dziś ten temat, to ocean krwi niewinnej wylewanej na świecie? Dziś tej prawdy nie podejmujemy. Nas interesuje przekaz, jaki podaje nam Bóg w Objawieniu. Świat może robić, co chce, my na to nie mamy wpływu. Człowiek dorosły przed Bogiem odpowie za wszystko.
Katechizmowo, przez śmierć rozumiemy oddzielenie duszy od ciała. Temat śmierci już został przez nas dotknięty, gdyśmy mówili o tajemnicy człowiek. Każda kultura ma swoje rozumienie śmierci, szanujemy je, ale jako wierzący, pamiętamy o słowach Jezus na krzyżu, który w chwili śmierci mówił: Wykonało się oraz Ojcze, przyjmuj mego ducha. Zadania wykonał, a ostatnie polegało na oddaniu swego ducha w ręce Ojca, tak jest określone oddzielenie duszy od ciała.
Dla każdego godzina śmierci i jej rodzaj są okryte tajemnicą. Trzeba być na nią gotowym w każdej chwili. Dziś stoimy przed aktualnym tematem eutanazji, czyli mordowania ludzi niewygodnych na ziemi oraz rezygnujących z życia. Świat ma swoje podejścia do śmierci, trzeba je znać, i nie dziwić się. Trzeba też dobrze znać spojrzenie Boga na nią. Szerzej można temat odczytać z Pisma Świętego, bo w nim są opisy śmierci oraz wypowiedzi na jej temat. Na śmierć jest rzucony snop światła Bożego objawienia. W nim jest ukazana prawda o śmierci i o życiu, nie da się bowiem mówić o życiu na ziemi bez śmierci, i odwrotnie: słowo o śmierci jest słowem o życiu.
Moje przypomnienie prawdy objawionej o rzeczach ostatecznych ujmuję w dwa punkty. W pierwszym koncentruję się na tym, co mnie czeka, a w drugim na tym, co nas czeka.

Co mnie czeka?


Sąd osobisty.
Dusza mając kod naszego ciała, po rozstaniu z nim, żyje. Jesteśmy stworzeniem nieśmiertelnymi. W chwili zmartwychwstania, według tego kodu ciało zostanie stworzone na nowo i połączone z duszą. Każdy otrzyma własne ciało. Nas interesuje jednak wydarzenie, jakie ma miejsce w chwili śmierci. Dusza każdego człowieka staje przed Bogiem, a ten odsłania jej prawdę o całym życiu, czekając na dokonanie przez nią oceny. Jest to Godzina Prawdy o mnie.
W jednej chwili zobaczę całość mego życia w czterech wymiarach. Pierwszy: Zobaczę w stu procentach, po co zostałem stworzony, czyli w jakim celu. Bóg mnie potrzebował i potrzebuje. To będzie wielkie przeżycie. On mnie stworzył, a nie ja Jego. Jestem potrzebny Bogu. W godzinie sądu człowiek zobaczy też, w jakim stopniu wykonał zlecone przez Boga zadania, a w jakim nie. Drugi wymiar: zobaczę, w jakim stopniu pełniłem wolę swoją, w jakim innych ludzi, czy duchów, które kusiły lub dawały natchnienia, a w jakim Boga. Wtedy stanie przed mymi oczami bardzo jasne rozróżnienie między dobrem świętym, bo jest nim wykonanie woli Boga, a dobrem moim. Dobro święte jest nagradzane wiecznym szczęściem. Dobro doczesne jest nagradzane na ziemi, bo jego nie da się przeleć na konto wieczne. To tłumaczy, dlaczego ludziom niewierzącym wiedzie się dobrze. Jeśli czynią dobrze po sprawiedliwości na ziemi, Bóg im za to płaci.
Trzeci wymiar: W czasie sądu osobistego dostrzegę również zło, jakie zostało przeze mnie uczynione, wszystkie krzywdy wyrządzone innym. Za to zło wezmę odpowiedzialność i dobrowolnie sam poniosę sprawiedliwą karę. Wyrok w Godzinie Prawdy człowiek wydaje sam na siebie. Jest to wyrok sprawiedliwy. Bóg albo się pod nim podpisuje, albo może okazać miłosierdzie, o ile człowiek za popełnione zło żałował, Boga przeprosił i jest gotów przyjąć przebaczenie Boga.
Czwarty wymiar: Dla nas wierzących ta Godzina Prawdy będzie spotkaniem z Jezusem i On będzie naszym Sędzią. Zobaczymy wtedy wielkość łaski wiary i to, w jakim stopniu związane z nią zadania zostały przez nas wykonane. Wiara bowiem to zadania! Zobaczymy też stracone godziny, bo przeznaczone jedynie na dobro doczesne, czyli pełnienie swojej woli, a nie woli Ojca Niebieskiego.
Wyrok zatwierdzony przez Jezusa zostanie wykonany. Kto zamienił swe życie w akt miłości Boga lub bliźniego, ten natychmiast wchodzi w świat miłości Ojca niebieskiego, jakim jest niebo. Tak się dzieje w męczeństwie za wiarę.
Do Godziny Prawdy mamy być przygotowani. Kto wierzy w Jezusa obecnego pod postacią chleba, i podchodzi do Komunii świętej, ten dowodzi, że jest przygotowany. Taki jest znak gotowości na śmierć ludzi wierzących w sakrament Eucharystii.
A teraz kilka słów na temat nieba, piekła i czyśćca. Te tajemnice szerzej zostaną ukazane w kolejnych konferencjach. Ja jedynie dla całości obrazu je sygnalizuję.

Niebo, piekło, czyściec
Przez niebo rozumiemy mieszkanie Boga Ojca, jest ono otwarte dla Jego dzieci. Przypominamy sobie tę prawdę mówiąc słowa Modlitwy Pańskiej, jakich nauczył nas Jezus: Ojcze nasz, który jesteś w niebie. Bóg jest wszędzie. Ojcowską twarz objawia tylko w niebie. Niebo jest światem Miłości wzajemnej Ojca, Syna i Ducha Świętego. Nasze zbawienie polega na włączeniu w tę Ich wzajemną miłość.
Piekło to przestrzeń, w której Bóg się nie objawia, mimo że jest obecny. Jest miejscem czystej sprawiedliwości, bez okruszyny miłosierdzia i miłości. Jest świadomością jego obywateli, że wybierając siebie i swoją wolę, odwrócili się od Boga. Ten, w imię szacunku dla wolności, ich decyzje uznaje. Po sądzie mają świadomość tego, co stracili, i czego już nie są w stanie odzyskać. Czyściec to poczekalnia nieba. Kto jeszcze nie dorósł do miłości, potrzebuje na to czasu. Komu jeszcze brakuje piękna, na jakie czeka Ojciec w Niebie, ten traktuje czyściec jako gabinet kosmetyki duchowej. Kto ma jeszcze nieuregulowane sprawy z braćmi, z bliźnimi, a nawet z wrogami, może je uregulować. Czeka na spotkanie i pojednanie z nimi oraz na jakieś wynagrodzenie.
Prawda o czyśćcu jest dopracowana w Kościele rzymskokatolickim. Kościoły wschodnie inaczej do niej podchodzą, co zostanie wyjaśnione za chwilę.

Co nas czeka


Koniec świata
Mówimy nie tylko o śmierci jednostki, ale i o śmierci ludzkości. Dokładnie ta prawda jest ukazana w Apokalipsie pisanej przez Jana, umiłowanego ucznia Jezusa. Jemu została ta prawda najszerzej objawiona. Jezus mówi o znakach, jakie poprzedzą koniec świata i ludzkości.
Tę prawdę Jezus mówił zbliżając się do śmierci. On stapiał w jedno wypowiedzi o końcu Jerozolimy, końcu cywilizacji, oraz końcu ziemi, na której żyjemy. Ich odczytanie nie jest łatwe. To, co dotyczyło Jerozolimy, sprawdziło się dokładnie, a to zapowiada równie dokładną realizację wypowiedzi na pozostałe tematy.
Zniszczenie cywilizacji na ziemi miało już miejsce kilka razy. Był nim potop, a w mniejszej skali zagłada Sodomy i Gomory. Wtedy po wielkim wybuchu wulkanów powstało Morze Martwe. Tak z jednej, jak i drugiej katastrofy, które miały wymiar kataklizmu (zostały ocalone jednostki, Noe i jego rodzina, Lot i jego córki), a więc nie był to koniec świata. Wiele wskazuje na to, że my zbliżamy się do podobnego kataklizmu i trzeba, abyśmy słuchali Jezusa i byli do tego przygotowani.

Powtórne przyjście Jezusa
Drugim wydarzeniem będzie powtórne przyjście Syna Człowieczego na ziemię. Tym razem przyjdzie On obleczonego w Boski majestat. Wszelkie kolano zegnie się z szacunku dla Niego, również kolano szatana. On wtedy rozpozna Jezusa, jako Syna Bożego i dopiero wtedy zrozumie, co uczynił na Golgocie. Jezus mówi, że Jego powtórne przyjście poprzedzi znak na niebie. Wszyscy go zobaczą. Wszystko wskazuje na to, że będzie to znak krzyża jaśniejszego niż słońce. Takie zjawisko było już widoczne nad Jerozolimą w roku 350. Ten znak krzyża, którego ramion były rozpostarte na kilka kilometrów, był widziany przez wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Dokładny opis tego zjawiska, dla cesarza, zostawił ówczesny biskup Jerozolimy Cyryl. Był to znak końca imperium Rzymu. W rok po tym znaku w bratobójczej walce Rzymianie się wzajemnie wymordowali i o obronach granic już nie było mowy. Za sześćdziesiąt lat barbarzyńcy zajęli Rzym. To tylko informacja, w jaki sposób może pojawić się znak Syna Człowieczego. (W roku liturgicznym ten znak wspominamy w Uroczystość Podwyższenia Krzyża 14 września). Jezus zjawi się w Boskim majestacie, na obłoku i rozpocznie sąd nad wszystkimi narodami. Opis tego sądu jest podany przez Jezusa, a odnotowany w Ewangelii św. Mateusza (por. Mt 25, 31-46).

Powszechne zmartwychwstanie
Drugim wydarzeniem będzie powszechne zmartwychwstanie. Każdy człowiek otrzyma swoje ciało już dorosłego człowieka, które będzie mu potrzebne przez wieczność do wykonania zadań, jakie go czekają. To zmartwychwstanie jest już zapowiedziane w Starym Testamencie przez proroka Ezechiela. W pierwszym momencie wszystkie ciała będą podobne do siebie, tak jak jest obecnie. Po Sądzie Ostatecznym wygląd tych ciał będzie inny. Ciała zbawionych będą promieniować niezwykłym pięknem, a potępionych brzydotą. Ich nieszczęście będzie widoczne w cierpiącym ciele.
Ciało zmartwychwstałe to nie to samo, co wskrzeszone, bo ciało wskrzeszone czeka kolejna śmierć. Zmartwychwstałe jest już wieczne. Ono będzie stworzone, jak już powiedzieliśmy przez Boga i w nim Stwórca odsłoni z jakiego materiału je buduje. Święty materiał to samo szczęście. Grzeszny materiał to samo nieszczęście.
Na temat ciała zmartwychwstałego możemy mówić tylko tyle, ile jest o nim zapisane przez Ewangelistów, którzy informują nas o Zmartwychwstałym Jezusie. Pewne dane podaje Paweł w swoich Listach. Nic więcej powiedzieć nie można. Nasze ciało będzie podobne do Ciała Jezusa i będzie miało te same właściwości.
Sąd Ostateczny
Sąd Ostateczny dotyczy wszystkich ludzi od Adama, którzy nie poznali Jezusa. To będą miliardy miliardów. Liczba zamknięta. Nastąpi podział ludzi na prawicę i lewicę. W obrazie, jakim posługuje się Jezus, traktuje On ludzi jako owce. Nie będzie wśród nich tych, który spotkali Jezusa lub o Nim słyszeli. A więc i nas nie będzie. Oni już albo Go wybrali, i jako święci uczestniczyć będą w Sądzie Ostatecznym stojąc za Chrystusem, albo jeśli w Niego nie uwierzyli, będą już potępieni.
Sąd Ostateczny będzie dotyczył wszystkich pogan, którzy o Jezusie nie słyszeli. Podział pójdzie po linii miłosierdzia. Po prawicy zostaną zgromadzeni miłosierni, a po lewicy ci, którzy na czyny miłosierdzia się nie zdobyli. Syn Boży jako sędzia sprawiedliwy, miłosiernym okaże miłosierdzie, a niemiłosiernym nie okaże. Podstawą sądu będą tylko uczynki miłosierdzia co do ciała, bo o uczynkach miłosierdzia co do duszy wiedzą jedynie ludzie wierzący.
Wyrok Jezusa jest sprawiedliwy. Jego miłosierdzie jest nagrodą za miłosierdzie ludzi. Tak jakby Syn Boga mówił: Skoro jesteście miłosierni, to Ja nie mogę nie okazać wam miłosierdzia. Okazuję je po sprawiedliwości. W imię tego miłosierdzia zaprosi ich do domu Ojca. Wszyscy miłosierni poganie zostaną zbawieni.
Wyrok Syna Bożego na zgromadzonych po lewicy jest oparty na sprawiedliwości. Skoro nie byli miłosierni, nie mogą dostąpić miłosierdzia od Boga. Jezu dodaje, że dla niemiłosiernych jest miejsce w piekle, które jest domem Szatana. Przypomniałem tylko tekst Ewangelii. Wiele materiału na ten temat dostarcza Apokalipsa. Również Listy św. Pawła pomagają w dokładniejszym zapoznaniu się z prawdą o rzeczach ostatecznych. My, jako wierzący, będziemy zgromadzeni wokół Jezusa, jako świadkowie tego wydarzenia.

Strącenie szatana do piekła
Apokalipsa mówi jeszcze o ostatecznym zwycięstwie Jezusa nad szatanem. Na końcu zostanie on strącony w ogień nieugaszony. Szatan jest istotą stworzoną, ale nieśmiertelną. Odpowiedź na pytanie czy tylko on, czy z nim wszyscy żołnierze (aniołowie), słuchający jego rozkazów, nie jest doprecyzowana, zostaje tajemnicą. Chodzi o możliwość nawrócenia i zbawienia aniołów, zbuntowanych przeciw Bogu. Ta prawda jest ważna dla aniołów, a my jej znać nie potrzebujemy. Została objawiona o tyle, o ile zazębia się z naszym grzechem i zbawieniem.

Czas do zakończenia świata
Ponieważ rzeczy ostateczne rozgrywają się w czasie, a pewność kto będzie zbawiony, a kto potępiony, będzie dopiero na progu wieczności, powstaje pytanie, jaka jest szansa zbawienia tych, którzy jeszcze czekają na potępienie. Kościół rzymskokatolicki przyjmuje, że los człowieka rozstrzyga się w chwili śmierci i na sądzie osobistym każdy już wie, co go czeka. Ponieważ jednak wiadomo, że czas jeszcze trwa, w Katechizmie jest mowa o czyśćcu z wyrażanym podkreśleniem, że tam wszyscy spoglądają na zegar i czekają, kiedy się skończy czas ich oczyszczenia. My możemy pomagać mieszkańcom czyśćca, aby przyspieszyć ich zbawienie. Kościoły Wschodnie jasno mówią, że skoro o zbawieniu i potępieniu w sposób pewny można mówić dopiero po sądzie Ostatecznym, to każda dusza po śmierci może być jeszcze przez innych ocalona. Ona ma swe czyny dobre i złe, jest zawieszona, jeśli zła jest więcej, to ciąży ku piekłu, jeśli więcej dobra, to unosi się ku niebu. Sama dla swego zbawienia już nic nie potrafi uczynić. Ale my, oraz święci w niebie, możemy modlitwą i ofiarą przyczynić się do jej zbawienia. Ta możliwość otwiera drzwi dla miłosiernych, którzy chcą tym ludziom pomóc. Mamy zatem dwa spojrzenia na los ludzi wierzących po śmierci. Jedno dopracowane w Kościele rzymskokatolickim przez naukę o czyśćcu, a drugie przez Kościoły Wschodnie, w tym prawosławie, przez otwarcie szansy zbawienia nawet wszystkich, bo do końca świata taka możliwość istnieje. Jedna i druga wizja życia w oczekiwaniu zbawienia po śmierci jest obecna w Tradycji i nie należy ani ich przeciwstawiać, ani między nimi wybierać. Obie są zgodne z danymi objawienia. Trzeba dostrzec plusy i minusy każdej z nich. Szansa zbawienia wszystkich jest piękniejsza i osobiście w niej widzę pełnię miłosierdzia Bożego i naszego.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates