Świadectwo - Hania

Do wspólnego rozważania Pisma Świętego z grupą biblijną w Rusocicach dołączyliśmy wraz z mężem wiosną 2017 roku. Byłam wtedy na drodze poszukiwania wykonanych przez Ojców Kościoła interpretacji tekstów biblijnych oraz próby rozważania Ewangelii z odniesieniami do konkretnych historii ze Starego Testamentu. Oboje z mężem poszukiwaliśmy również możliwości dzielenia się Słowem Bożym z szerszym gronem ludzi, którzy także odczuwaliby potrzebę dyskusji na temat tekstów biblijnych. Propozycja księdza Leszka Matei, proboszcza parafii w Rusocicach, pojawiła się podczas wspólnej rozmowy przy okazji wstąpienia naszej córki do 2 Gromady Rusocickiej Skautów Europy. 

 Po zapoznaniu się z głównymi założeniami metody inicjacyjno-anagogicznej propagowanej przez księdza proboszcza, również szczegółowo opisanymi w jednej z książek jego autorstwa, zdecydowaliśmy się uczestniczyć w prowadzonej przez niego grupie biblijnej oraz rozwijać swą duchowość chrześcijańską w myśl zaproponowanej metody. Dosyć szybko okazało się, że znane teksty biblijne czytane we wskazanym kontekście zaczęły wyznaczać nam konkretną drogę, jak najbardziej namacalną i nie abstrakcyjną, nakłaniając przede wszystkim do zmiany swojego życia i do pogłębiania wiary. Uświadomiłam sobie, że pracując z Pismem Świętym na co dzień, zaczęłam oceniać swoje postępowanie oraz sytuacje życiowe w kontekście Słowa Bożego, które ciągle do mnie "mówi"  do tego stopnia, że nazywam swoje grzechy, których wcześniej  po prostu nie dostrzegałam. Przez kilka jesienno-zimowych tygodni pracowaliśmy wraz z grupą nad rozwojem swojej ufności do Boga, analizując postępowanie konkretnych biblijnych postaci. 

 Kiedy przed Bożym Narodzeniem umierała moja babcia, która w sposób szczególny była mi bliska, okazało się, że dość prędko przyszło mi zdać egzamin z zaufania Bogu. Patrząc w twarz walczącej o każdy oddech babci, modliłam się do Pana Jezusa, aby przez te ostatnie chwile trwał przy niej i ukoił jej cierpienia. W wyobraźni  "ciągnęłam Chrystusa za rękę"  nie przestając żarliwie modlić się o Jego przyjście. Po jakimś czasie pojawiło się w mojej głowie pytanie:  "Czy twoja modlitwa bierze się z zaufania Bogu?" Jak również usłyszałam wręcz ponaglenie: "Właśnie teraz spróbuj prawdziwie zaufać".  Dosyć szybko doznałam ukojenia, uświadamiając sobie, że przecież On tu jest. Babcia nie miała świadomości, ale już wtedy byłam pewna, że odczuwa obecność Chrystusa oraz Matki Bożej, która wiele razy ocaliła jej życie w czasie wojny i której w sposób szczególny zawsze oddawała cześć.  Od tej pory moja modlitwa przekształciła się z modlitwy paniki na modlitwę trwania w spokoju i ufności. Chwilę odejścia babci przyjęłam ze spokojem serca, pozwalając działać Panu Jezusowi i Maryi. Obecnie zaczynam też doświadczać  tego, że częste czytanie Biblii i refleksja nad Słowem Bożym pod kierownictwem duchowym pomaga bardzo realnie wcielać w życie te priorytety i zasady, które Chrystus wyznaczył chrześcijanom.

 

                                                                                                                                                                                         Hania

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates